Gorące tematy: COVID-NEWS Antypartia Ruch Oporu 2020 Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
1386 postów 1058 komentarzy

„Łączka” obchody Dnia Pamięci "Żołnierzy Wyklętych"

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

1 marca jest Narodowym Dniem Pamięci „Żołnierzy Wyklętych – Niezłomnych”.

 

Na Cmentarzu Wojskowym przed Panteonem Mauzoleum Wyklętych-Niezłomnych odbyły się uroczystości. To tutaj na „Łączce” przywożono kiedyś z więzienia na Rakowieckiej zwłoki naszych zamordowanych bohaterów. To tutaj oprawcy z UB usiłowali ukryć zwłoki tych, po których ślad miał zaginąć. Od roku 1948-1956 na tym niewielkim obszarze ukryto przed nami szczątki ponad 300 naszych bohaterów. Zrobiono wszystko, żeby slad po nich zaginął i nasza pamieć nigdy ich nie dotknęła. Stało się inaczej. Po wielu latach możemy powiedzieć, odnaleźliśmy ich groby, ich szczątki, przywracamy imiona i nazwiska naszym bohaterom.

Relacja z uroczystości na „Łączce”:


 

https://www.youtube.com/watch?v=PKOnmfrtJno&t=5s

1.03.2021 Brat cioteczny „Inki” Danuty Siedzikówny podczas obchodów:

 

https://www.youtube.com/watch?v=NGYiCS0iskc

 

KOMENTARZE

  • Czasy to były ciężkie, gdzie zupełnie inne oceny wartości życia
    dominowały. Jak sądzę dziś nie jesteśmy jeszcze w stanie ocenić rzeczowo tamtych wydarzeń, zbyt dużo emocji zbyt mało chłodnej oceny historycznej.
  • @Zawisza Niebieski 20:32:46
    Zero oceny historycznej , PZPR - sławiło AL. BCH .GL magdalenkowi AK , teraz PIS o WIN i NSZ . Nie wspomnę o Armii WP , oraz Armii na Zachodzie . Jednych wybito pod Lenino , drugich pod Arnhem , Falaise i Monte Casino .No i jak zwykle . http://wspolnotapolska.org.pl/60milionow/wiadomosci.php?id=13460/
  • @Repsol 21:33:55
    Swego czasu rozmawiałem ze znajomym, uczestnikiem Powstania Warszawskiego, który wypowiadał się na temat AL w Warszawie. Przez całą wojnę mieszkając w Warszawie widział jednego, co tak się przedstawił, a była to rozmowa przy tym jak w TV opowiadano o zasługach AL w walce z Niemcami. :)
  • @Zawisza Niebieski 22:35:21
    Rzygać na ten brak faktów . Salute .
  • @Repsol 22:41:29
    Żeby można było na chłodno, historycznie porozmawiać o tych czasach musimy poczekać aż odejdzie "potop PiSowski" Oni jak komuniści kiedyś AL i teraz Wyklętych promują. A Wyklęci byli i polskimi patriotami jak i ludźmi mającymi na sumieniu ludność cywilną. To nie jest takie proste do rzetelnej oceny historycznej.
  • @Repsol 22:41:29
    A jeszcze warto zwrócić uwagę, że jakoś o Gryfie Pomorskim nikt nie pisze. Jakby ta organizacja nigdy nie istniała.
    https://zawisza.neon24.pl/post/137552,zdeptana-historia-zdeptana-pamiec
  • @Zawisza Niebieski 23:33:44
    Zdaje się ojciec Janka Kosa był w tym Gryfie Pomorskim.Czy tak?
  • @Zawisza Niebieski 23:33:44
    Historia Gryfa Pomorskiego ciągle czeka na wielką monografię, a przy okazji na zdemaskowanie, jak wszystko na to wskazuje, zdradzieckiej, kreciej, kolaboracyjnej roli niejakiej gen. Elżbiety Zawackiej, kreowanej na bohaterkę
  • @ikulalibal 23:38:37
    Tak, w tych odcinkach dziejących się na Pomorzu był Gryf Pomorski. Dlatego cenię Przymanowskiego, choć był politrukiem wcisnął w swoją powieść pewne rzeczy niewygodne dla ówczesnej władzy.
  • @stanislav 00:06:46
    Co do pani Zawackiej to nie wiem nic, ale Gryfa rozpracowano poprzez wprowadzenie do organizacji sowieckich kolaborantów.
  • @Repsol 21:33:55
    Tak to już jest, że zwycięscy piszą historię. Ja słyszałem różne relacje z wszystkich opcji bo moi rodzice i rodzice moich rówieśników wszyscy przeżyli okupację. Każdy który tu pisze swoje opinie (za i przeciw) ma w jakimś stopniu rację. Jedynie co mnie śmieszy to, to że największymi radykałami są potomkowie tych co dzięki tej ,,komunie'' osiągnęli awans społeczny (mogli się kształcić, przenieść się do miast itp). Nikt mi nie powie że na tym portalu piszą tylko potomkowie arystokracji.
  • @
    Oprawcy i kaci podziemia niepodległościowego - spacer po Cmentarzu Wojskowym na Powazkach

    https://www.youtube.com/watch?v=aDZ7QJyR3Eg&t=9s
  • @
    Pancerni Poznań. Dzień Pamięci Żołnierzy Niezłomnych

    https://www.youtube.com/watch?v=ekHTctXX7-w
  • @marek500 09:45:24
    "Jedynie co mnie śmieszy to, to że największymi radykałami są potomkowie tych co dzięki tej ,,komunie'' osiągnęli awans społeczny (mogli się kształcić, przenieść się do miast itp). Nikt mi nie powie że na tym portalu piszą tylko potomkowie arystokracji."

    Arystokraci zwykle brzydzą się drobnomieszczańskim faszyzmem i arywistami. Chociaż zdarzają się dziwaczni ekscentrycy jak Edward VIII czy Oswald Mosley (ten ostatni czuł się wydziedziczony jeszcze zanim zaczął swoją karierę).
  • @Pedant 10:41:50
    W Rosji największymi obrońcami,miłośnikami i zwolennikami Armii ROA generała Własowa jest środowisko moskiewskich żydów.Demokratów i fanów praw człowieka.A robią to tak nachalnie że słuchając czasami to aż się dziwię że tak zupełnie się nie krępują.
    Kilka lat temu jeden z niech,nijaki Leonid Gozman (postać publicznie znana) wygadywał takie herezje że zdenerwował pewną dziennikarkę która napisała na swoim blogu:"niepotrzebnie Armia Czerwona tak się uwijała bo gdyby w swoim czasie zrobiono abażur z rodziców Gozmana to dziś byłby święty spokój".
    Rzeczony wpadł w histerię że niby jest ofiarą antysemityzmu ale wzbudzał tylko śmiech a ksywa "abażur" przylgnęła do niego jak ulał.

    https://www.google.com/search?q=%D0%93%D0%BE%D0%B7%D0%BC%D0%B0%D0%BD+%D0%B0%D0%B1%D0%B0%D0%B6%D1%83%D1%80&client=firefox-b-d&sxsrf=ALeKk00amvKfjtApOgg_RTx7MxCWGW9P7A:1614767626416&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ved=2ahUKEwimrJGW9pPvAhXqo4sKHcNPC9QQ_AUoAXoECAQQAw&biw=1467&bih=721#imgrc=JcpBFNzRrgEXDM
  • @ikulalibal 11:53:00
    "W Rosji największymi obrońcami,miłośnikami i zwolennikami Armii ROA generała Własowa jest środowisko moskiewskich żydów."

    Chcą być bardziej rosyjscy od Rosjan. Częsta przypadłość u mniejszości.

    Sądzę że wielu naszych superpatriotów to wnuki folksdojczów i kolaborantów, którzy "wybrali polskość" z konieczności. Została im jednak nienawiść do Armii Czerwonej, poczucie krzywdy i żądza zemsty.
  • @autorka
    W pionie śledczym IPN uwiła sobie gniazdko V kolumna żydowsko-banderowska umieszczona tam przez żydowskiego politruka niejakiego Kieresa.Te bandziory skutecznie blokują wszystkie śledztwa w których łapy maczali żydowscy mordercy Polaków z UB czy SB.
    Przypomnę ,że mimo wykrycia sprawców morderstw polskich księży w tym ks.Jerzego Popiełuszki pion śledczy IPN nie robi nic aby ujawnić prawdziwych morderców ks.Popiełuszki,ks.Niedzielaka ks Suchowolca czy ks.Zycha.

    Oto fragment rozmowy prof.Szwagrzyka, który zajmuje się ofiarami tzw."łączki"

    "Mam głębokie przekonanie, że szczątki gen. Fieldorfa, płk. Cieplińskiego, rtm. Pileckiego zostały już odnalezione podczas prac poszukiwawczych na Łączce. Nie wiemy, dlaczego do tej pory nie zostały zidentyfikowane – powiedział prof. Krzysztof Szwagrzyk.

    Prace na Łączce zostały zakończone w 2017 roku. Wciąż nie ma wyników badań identyfikacyjnych znalezionych tam ofiar.

    – Ostatnie wyniki badań identyfikacyjnych z Łączki nasze Biuro Poszukiwań i Identyfikacji oraz prezes IPN otrzymało latem 2018 r. Mówimy więc o sytuacji, kiedy od 2,5 roku nie ma żadnej, powtórzę – żadnej – identyfikacji z Łączki – powiedział prof. Krzysztof Szwagrzyk, wiceprezes Instytutu Pamięci Narodowej i p.o. dyrektora Biura Poszukiwań i Identyfikacji IPN.

    Wywiad z prof. Szwagrzykiem ukazał się w 13 numerze Biuletynu Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL „Rakowiecka 37”, przeprowadził go Jarosław Wróblewski."

    https://www.salon24.pl/newsroom/1116625,prof-szwagrzyk-przerywa-milczenie-jest-problem-z-identyfikacjami-na-laczce-naukowiec-tlumaczy-przyczyny
  • @matterhorn 13:48:45
    Bardzo wartościowy komentarz. Trzeba to ludziom przypominać, bo po pierwsze mają krótką pamięć, a po drugie oceniają politykę prowadzoną przez polskie partie bardzo powierzchownie. Stąd mamy później miotanie się od PO do PiS i z powrotem.
    Myślę, że wiele osób, które kiedyś uwierzyły w patriotyzm i antykomunizm PiS-u, przeżyły później spore rozczarowanie ich polityką historyczną. Bo z jednej strony hołdy dla Żołnierzy Wyklętych a z drugiej brak identyfikacji szczątków i niemożność normalnego pochówku niektórych z nich.
    Podobnie ze zbrodniami wojennymi na Polakach w Koniuchach i Nalibokach -nikt się nie kwapi aby przeprowadzić rzetelne śledztwo.
    Potomkowie ofiar rzezi wołyńskiej nie mogą się doczekać sprawiedliwości a rząd Polski obawia się urazić Ukraińców, naszych rzekomych sojuszników.
    Sprawa mordów na księżach, jest chyba najbardziej dziwna.
    Biorąc pod uwagę sojusz polityków PiS z Kościołem, ta sprawa powinna być dawno wyjaśniona. Tym bardziej, że sprawcy byli podobno komunistami lub działali na ich rozkaz.
    Pozdrawiam
  • Autorka
    Dzięki za tę notkę.
    Pozdrawiam
  • @ewinia 5! i pzdr!
    Najgorszy wróg Polaków, to podkopujący fundament Państwa wróg wewnętrzny, haniebnie judzący przeciwko nam i wspomagający wrogów zewnętrznych. Nie gardząc płatną zdradą, dekują się na różnych funkcjach i stanowiskach, by zarabiać na niszczeniu i łupieniu kraju. Stworzyli mafijne sitwy, które przy wsparciu skorumpowanej „kasty” okradły naród na setki miliardów złotych i mają środki m.in. na rokosz i korupcję. Dla niepoznaki jak wielogłowa hydra co wybory, to przepoczwarzają się politycznie zmieniając nazwy i koalicje, oraz tworząc niby to niezależne i „nowe” partie czy „ruchy”. Działają w porozumieniu z niechętnymi nam politykami UE, a ich „totalne akcje” przeciw demokratycznym władzom są nieprzypadkowo wspierane wrogimi „rezolucjami” PE i zamówionymi oskarżeniami KE czy TSUE. Swoimi rządami niszczyli kraj i szkodzili nam wszystkim, a będąc będąc w opozycji robią to nadal kompromitując się już doszczętnie. Mając poparcie wpływowych popleczników i „kasty” z „miedzianym czołem” prą do odzyskania szkodliwej władzy. Wzbudzają obrzydzenie, ale ciągle mają w u nas zwolenników, ogłupionych przez obce, polskojęzyczne media grupy „Ringer-Axel-Springer, jak „Te-Fałsz-En”, czy „Gadzinówka Wybiórcza” itp. Sabotują wszelkie działania rządu, krytykują i wyszydzają pracę prawdziwych państwowców i patriotów. Najgorsze, że ich destrukcyjne działania nadal wspomaga groźna, antypaństwowa postkomunistyczna szeroko pojęta „kasta”, stanowiąc dla nich parasol ochronny przy szkodzeniu narodowi i własnemu Państwu oraz przestępstwach. Obyśmy doczekali się jeszcze ukarania przynajmniej tych „sędziów”, skundlonych przez sowietów do karania i skazywania na śmierć patriotów, oraz usunięcia sędziów skorumpowanych i mających nawet w sklepach „lepkie ręce”! Bez dekomunizacji i oczyszczenia z przestępców „kasty”, oraz zneutralizowania mafijnych sitw i proniemieckich struktur przenikających samorządy i państwo grozi nam w UE marginalizacja, a może nawet stopniowy upadek państwa…
  • @stanislav 00:06:46
    Fałszywi bohaterowie. Dr Jerzy Jaśkowski

    Zawacka była znana na Pomorzu jako szpieg niemiecki i dlatego pracowała w Warszawie. W czasie pobytu w Warszawie współpracowała z grupą polskojęzyczną gestapo tj Aleksandrem Arendtem, Janem Kaszubowskim vel hansem Kessnerem, Ludwikiem Miotk, Janem Szalewskim, Bernardem Szczęsnym, Janem Biangą oraz braćmi Skwierawskimi. Jak podaje naoczny świadek Franciszek Okuń, który w czasie okupacji utrzymywał służbowe kontakty z AK w Warszawie, dowiedział się od akowców, że Zawacka utrzymywała ścisłe kontakty z gestapo przy ul. Szucha. Wyklucza więc ten świadek aby Zawacka pracowała w AK. Już po wojnie Zawacka działała aktywnie w zacieraniu śladów zbrodni niemieckich. Przykładowo 26 maja w Zielone Świątki w 1947 roku, w Kościerzynie, organizuje uroczystości na którą przyjeżdża płk NKWD i agent gestapo w jednej osobie Bolesław Bierut. [od 1935 roku współpracujący z gestapo] oraz inny agent gestapo Michał Rola Żymierski wraz z pierwszym premierem komunistycznego Rządu w Polsce - Edwardem Osóbką Morawskim. Uroczysty zjazd był poświęcony nadaniu honorowego obywatelstwa Kościerzyny - B.Bierutowi i M.Roli Żymierskiemu [Kalendarz gdański z 1985r. str 115] W zamian “Honorowi Obywatele” odznaczyli Jana Szalewskiego i Aleksandra Arendta, Medalem Zwycięstwa i Wolności [gazeta 27 maja 1947 Gryf Kościerski] Uroczystość została uświęcona mszą polową. W ten sposób wzajemnie się popierając sugerowali, że są Polakami i Katolikami.

    Całość pod linkiem polecam
    https://dowgwillo.nl/Aktualnosci/Aktualnosci%202015/Falszywi%20bohaterowie_2015_2.html
  • @ewinia 09:54:00
    UBwatele w patokaście i UBwatele w RP to jeden wymiar Nie mylić z wymiarem sprawiedliwości. Bolszewia panoszy się w sądach...Młodzi to dzieci i wnuki tamtych zbrodniarzy. Najwyższy czas na rzetelną prawicę, która posprząta tę stajnię Augiasza. Dzieci i wnuki sędziów którzy nie zostali zweryfikowani po 1989 roku roku robią sobie jaja z prawa w Wolnej Polsce. Cień grubej kreski ciągnie się już 32 lata. Tragedia. Mamy w Polsce poważny problem środowisk postżydokomuny, to nie tylko zainstalowani przez Stalina oprawcy Polaków ale też wiele mln. polskich poputczyków. Mało im orderów medali i wieńców, stąd specjalne prawa tworzą dla sędziów przestępców. Przestępca w todze to najbardziej szkodliwy społecznie element. Czas wypowiadać posłuszeństwo takim ,,sądom” i ,,sędziom”, Polacy, prawda? Pogonić komunę z sądownictwa. Pozbawić stanowisk, i do ciężkiej roboty fizycznej wraz z rodzinami. Mamy sędziów ,którzy nie wiedzą co to etyka, sprawiedliwość i szacunek dla prawa. Ubrani w togi, ideowi spadkobiercy morderców sądowych jak Widaj, Fajga Midla, Michnik wprost zachęcają bandytów wrogów Polski do większej aktywności. Może niech Państwo Polskie powoła nowe sądy „ludowe” do osądzenia sędziów zdrajców. Jak długo ta pasożytnicza „kasta” chce żyć na nasz koszt (z naszych podatków). Jeśli rząd nie zmieni nic w tej kwestii to będziemy mieli anarchię, a później komunizm. Sorosowe fundacje masowo szkoliły prokuratorów, sędziów, urzędników, wykładowców, etc...
  • V Komenda WiN. Ubecka pułapka na wyklętych
    https://img.dorzeczy.pl/img/okladka-hdr/4c/46/1c2e1078d024ab166a65cfb2666d.jpeg

    „W latach 20. sowieckie służby specjalne przeprowadziły jedną z najbardziej spektakularnych operacji dezinformacyjnych w dziejach świata. Mowa o prowokacji >>Trust>Trustu>Cezary>Wolność i Niezawisłość
  • @kula Lis 69 10:40:43
    https://dorzeczy.pl/historia/173696/v-komenda-win-prowokacja-urzedu-bezpieczenstwa.html?utm_source=dorzeczy.pl&utm_medium=homepage-section&utm_campaign=historia
  • Dlaczego Żołnierze Wyklęci musieli ginąć?
    https://prawy.pl/imgcache/750x430/c//uploads/cropit/16146063161d3a3fff9e90f37a15a1de260cc0b372.jpg
    Dlaczego Żołnierze Wyklęci musieli ginąć w walce, musieli być mordowani w ubeckich katowniach czy skazywani na śmierć w tzw. mordach sądowych? Często Wyklętym zarzuca się, że ważniejszy dla nich był honor niż życie, że woleli zginąć śmiercią bohaterską niż spróbować ułożyć sobie życie w kraju którego nie akceptowali. Kiedyś nawet Magdalena Tuli, na łamach Gazety Wyborczej, przyrównała śmierć Danuty Siedzikówny ,,Inki’’ do śmierci zbrodniarzy hitlerowskich (zarówno ,,Inka’’ jak i zbrodniarze skazani w procesie norymberskim ginęli z okrzykiem na ustach: ,,Niech żyje Polska’’ czy ,,Heil Hitler’’) co może sugerować, że zarówno ,,Inka’’ jak i zbrodniarze niemieccy ginęli, nie dlatego, że innego wyjścia nie mieli, lecz ginęli razem z odejściem idei, którą reprezentowali, a nie chcieli przyznać się (często przed samymi sobą) że nowa rzeczywistość nastała na trwałe, wreszcie: nie umieli się do niej przystosować.

    Zasadniczo się z taką interpretacją losu Wyklętych nie mogę się zgodzić. Moim zdaniem żołnierze walczyli, nie dlatego że nie zrozumieli nowej rzeczywistości, że cały czas wierzyli, że los się musi odmienić (oczekiwanie na wybuch III wojny światowej), lecz dlatego, że ta nowa rzeczywistość nie przewidywała miejsca dla nich.

    Oni zostali skreśleni zanim ta nowa rzeczywistość w pełni na ziemiach polskich zaistniała. System ich odrzucił od początku jako potencjalnych wrogów, element potencjalnie niebezpieczny. Złożenie broni nie dawało gwarancji bezpieczeństwa, nawet próba ułożenia swojego życia w totalitarnej rzeczywistości i pogodzenia się z nią nie gwarantowała spokoju a nawet życia.

    Świadczy o tym chociażby los generała Emila Fieldorfa (którego niektórzy nie zaliczają do Żołnierzy Wyklętych, ponieważ nie walczył z Sowietami; moim zdaniem do Wyklętych powinniśmy zaliczyć także tych wszystkich, o których ,,historia głucho milczy’’) znany chyba nam wszystkim, jak również i losy wielu innych Wyklętych, tych bardziej i mniej znanych, represjonowanych i inwigilowanych za to, (nawet jeżeli wcześniej wyszli z lasu, lub nie wchodzili tam w ogóle) że przeciwstawili się sowietyzacji naszego kraju (a inwigilowano ich aż po prawie sam koniec PRL-u, co świetnie na przykładzie wileńskiej AK przedstawił w swojej książce Piotr Niwiński).

    Moim zdaniem Wyklęci (przynajmniej większość z nich) wiedzieli, że wojna bez wsparcia aliantów zachodnich (ich oczekiwanie na to, że wybuchnie wojna pomiędzy aliantami, wbrew niedorzeczności takiego rozwiązania z naszego punktu widzenia były, do pewnego czasu, bardzo duże) jest przegrana i nie ma większego sensu walczyć, lecz z drugiej strony to nie honor nie pozwolił im złożyć broni; mieli świadomość tego, że żyć w takiej Polsce jaka ówcześnie powstawała, nie było im dane.

    Co więcej przypuszczam, że Wyklęci bardzo chcieliby wyjść z lasu i rozpocząć nowe życie nawet w takiej (anty)rzeczywistości, lecz podejrzewali jak to się może dla nich zakończyć, przykładowo: Hieronim Dekutowski ,,Zapora’’, legendarny cichociemny, dowódca oddziału partyzanckiego po przejściu frontu i ,,wyzwoleniu’’ Lubelszczyzny spod niemieckiej okupacji nie rozpoczął przecież od razu walki z nowym okupantem. Do ,,lasu’’ poszedł dopiero po sygnałach co się dzieje z jego podkomendnymi wyłapywanymi po wioskach i wysyłanych na ,,białe niedźwiedzie’’. On także był poszukiwany. Za co? Za to, że mógł nie akceptować nowej rzeczywistości? Co by się stało gdyby nie podjął walki? Pewnie czekałoby go to co spotkało go w rzeczywistości, tyle że kilka lat wcześniej.

    Oczywiście, na pewno po jakimś czasie musieli mieć świadomość, że trwanie w lesie nic nie daje. Legenda o przyjeździe Andersa na białym koniu, wybuchu wojny amerykańsko-sowieckiej, musiały dla Nich stać się tylko westchnieniem z nie tak odległej przeszłości, jednak pomimo tego nadal trwali. Wydaje się, że było to beznadziejne trwanie. Wybór mieli prosty: wyjść z lasu i dostosować się do nowej rzeczywistości albo zginąć.

    Trudno dziś ocenić czy wybór pozostania w lesie był podyktowany honorem (najlepiej zginąć w walce; niż nawet nie zaakceptować, ale przystosować się do nowej rzeczywistości), wiarą na przekór wszystkiemu, że kolejna wojna jednak wybuchnie (to wydaje mi się raczej mało prawdopodobne) czy wreszcie pogodzeniem się z tym, że w nowej rzeczywistości nie ma dla nich miejsca (dylemat pokroju zginąć w walce czy zginąć od strzału w tył głowy). Czas pokazał, że ten dylemat nie był taki całkowicie beznadziejny i Żołnierze Wyklęci mogli, chociaż z trudem (ponownie powołam się na książkę Niwińskiego) ułożyć sobie życie w nowej (anty)rzeczywistości (wiadomo tym najważniejszym, dowódcom, komuna nie dawała takich szans; dla nich wyjścia nie było) ale czy Oni w ogóle wtedy mieli tego świadomość? Czy przypadkiem nie był to wspomniany wyżej dylemat? Śmierć w lesie, albo w ubeckiej piwnicy?



    Autor: Patryk Pietrasik
  • Za spisek przeciwko Gomułce został skazany na śmierć
    https://prawy.pl/imgcache/750x430/c//uploads/cropit/16144573921d3a3fff9e90f37a15a1de260cc0b372.jpg

    Antoni Wiszowaty ps. „Korzeń” walczył z bolszewikami, potem w czasie okupacji działał w Armii Krajowej. Po wojnie wszedł do struktur Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość. W 1945 r. otrzymał misję zorganizowania porwania Władysława Gomułki. Gdy spisek został wykryty, nikogo nie wydał. Antoni Wiszowaty urodził się w 1897 r. we wsi Wiszowate na Podlasiu. Brał udział w wojnie polsko-bolszewickiej. Za bohaterską postawę był uhonorowany kilkoma odznaczeniami.

    Na początku niemieckiej okupacji dołączył do organizacji podziemnej „Polska Niepodległa”. Następnie brał udział w organizowaniu centrali Armii Krajowej w Warszawie. Po rozwiązaniu AK działał dalej w strukturach Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość.

    W 1945 r. otrzymał misję zorganizowania porwania wicepremiera Tymczasowego Rządu Jedności Narodowej Władysława Gomułki, a następnie jego wymiany na więzionych przez NKWD wysokich rangą dowódców Armii Krajowej lub, w razie konieczności, likwidacji. Na czas akcji został zakonspirowany we wsi Pisanki pod Białymstokiem, gdzie prowadził gospodarstwo rolne.

    W szeregi Pułku Ochrony Rządu udało mu się wprowadzić swojego zaufanego człowieka Aleksandra Obuchowskiego, który dobrał kilkunastu funkcjonariuszy, mających wykonać akcję.

    Na trop spisku wpadła Informacja Wojskowa, aresztowano wszystkich uczestników spisku. 24 listopada 1945 r. na terenie swojego gospodarstwa w Pisankach Wiszowaty został zatrzymany przez stu funkcjonariuszy bezpieki. Został poddany ciężkiemu śledztwu, ale nikogo nie wydał. Przez cały czas utrzymywał, że akcja była jego pomysłem.

    Był sądzony w Warszawie przez Wojskowy Sąd Korpusu Bezpieczeństwa Wojskowego, który 15 stycznia 1946 r. skazał go karę śmierci. Wyrok przez rozstrzelanie wykonano 23 lutego 1946 r. w nieznanym miejscu, prawdopodobnie na terenie Dolinki Służewieckiej w Warszawie. Do dziś nie udało się odnaleźć jego ciała. Pośmiertnie został awansowany do rangi majora. W 2010 r. Sąd Okręgowy w Białymstoku unieważnił wyrok skazujący z 1946 r. Mija właśnie 75 lat od jego śmierci.

    Autor: Paweł Brojek
    Źródło: wiszowaty-historia.pl

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930