Gorące tematy: Powstanie Warszawskie Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
1170 postów 935 komentarzy

„Najgorzej bać się przyjaciół”

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

„Najgorzej bać się przyjaciół. Obecność obcych wojsk obniża wartość kraju”. Piotr Korczarowski eMisjaTV rozmawia z polską historyk dr Lucyną Kulińską.

 

Niezwykle odważna polska historyk, dr Lucyna Kulińska, kandydująca do PE z małopolskiej listy Konfederacji uczula przed szeregiem zagrożeń, z którymi w najbliższym czasie będzie musiała zmierzyć się nasza ojczyzna. Zdaniem pani doktor Unią Europejską rządzą w tej chwili Niemcy i Francja, które mimo historycznej pozycji Polski w Europie były w stanie wymuszać na polskich rządach wrogie nam akty. Dlatego niezwykle ważne jest, aby nasi rodzimi liderzy dążyli do budowania europejskiego sojuszu, który przeciwstawi się hegemonii tzw. Zachodu. Wspólnie z innymi krajami słowiańskimi oraz naszymi najbliższymi przyjaciółmi Węgrami bylibyśmy w stanie zawalczyć o odwrócenie zapędów brukselskiej nomenklatury, dążącej do budowy superpaństwa na Starym Kontynencie. W przeciwnym razie zostaniemy spacyfikowani nie tylko pod względem ideowym i kulturowym, ale też gospodarczym (dalsza deindustrializacja kraju oraz zrównanie wydatków budżetowych z bogatymi krajami Europy Zachodniej) i militarnym (utworzenie europejskiej armii). Niemiecki dyktat w Europie nie jest jednak jedynym zagrożeniem dla Polski. Mamy wrogów wewnętrznych, którzy nie raz już próbowali Polskę podzielić i ograbić. W tej chwili najwięcej mówi się o "przedsiębiorstwie holocaust" usiłującym wyłudzić z naszej ojczyzny tzw. "mienie bez-spadkowe". Może się jednak okazać, że wcześniej będziemy musieli zmierzyć się z problemem gwałtownie rosnącej liczby imigrantów z Ukrainy, którzy nie tylko pałają większą sympatią do Niemiec niż do Polski, ale też przeszli u siebie w kraju "obróbkę nacjonalistyczną". Nie jest to jednak celowa inwazja obcego państwa, lecz efekt kompletnego wyniszczenia naszego wschodniego sąsiada, który stał się kolonią dla korporacji wykorzystujących niemal niewolniczą siłę roboczą młodych Ukraińców. Trudno więc się dziwić, że uciekają do nas ze swojego kraju zwłaszcza, że ich polscy rówieśnicy również zostali wysłani za chlebem na zachód. Choć Polska wciąż pozostaje krajem w strefie zgniotu, dzisiejszy świat jest nieco inny niż kilka dekad temu, gdy wszystko zaliczano do systemu bipolarnego oraz tzw. "krajów trzeciego świata". Nasze czasy upływają pod znakiem globalizmu, który przede wszystkim służy interesom międzynarodowych korporacji. Multikulturalizm i homogenizacja społeczeństw nie są więc zjawiskiem przypadkowym. Polacy natomiast wciąż cenią swe państwo narodowe za co pisany jest nam straszny los, ale zdaniem dr Kulińskiej nie możemy się ulęknąć, bo ceną jest utrata naszej ojczyzny. Co to znaczy najlepiej wiedzą ci, którzy musieli stąd wyjechać, którzy zostali zmuszeni do życia pośród obcych. A przecież tu jest nasza ziemia. Ziemia niezwykle bogata w zasoby naturalne, którymi zainteresowane są właśnie światowe koncerny widzące jedynie zyski przyniesione choćby naszym kosztem. Tym zapędom trzeba się przeciwstawić, gdyż to my - naród polski - powinniśmy być głównym beneficjentem dóbr w naszej ziemi”.

Piotr Korczarowski

 

Link do filmu eMisjaTV:

https://www.youtube.com/watch?v=fxFPbRxAI5Y

KOMENTARZE

  • Problem w tym, że my nie mamy dyplomacji
    Bardzo trafnie to co dziś mamy w dyplomacji Bartoszewski określił "dyplomatołkami". Wystarczy popatrzeć na "wielki sukces" naszej "dyplomacji" przy obsadzaniu stanowisk w PE. O ile w kraju da się rządzić obsadzając wysokie stanowiska ludźmi na których ma się haki, przykład afera radomska gdzie CBA miała wyraźne dowody uczestnictwa dwóm dziś prominentnym politykom Kaczynski kazał przynieść notarialne potwierdzenie iż z aferą nie mieli nic wspólnego, dziś tańczą jak im Kaczyński zagra. O tyle, ta metoda rządzenia w PE nie działa, stąd Kaczyński łazi po mediach i płacze, że go oszukano. Nie oszukuje się silnych, oszukuje się miernoty i taką dziś mamy dyplomację. Szydło musieli zastąpić Morawieckim, bo ta zupełnie na niczym się nie znała, czy dziw, że mimo iż 2 krotnie była jedyną kandydatką to jej nie wybrali?

    Koalicje trzeba umieć budować, więc póki nie wybierzemy mądrych ludzi, mimo naszego potencjału najwyższ stanowiska jakie osiągną nasi politycy co tuba decyzji wyżej postawionych. Tu mówię o stanowisku Patryka Jakiego, sprawozdawcy d.s. prawodawstwa... Posłaliśmy dietetyków, unia słowa dotrzymała, diety mają.
  • Cóż, mam bardzo nieestetyczny pomysł.
    Jaki? Mianowicie, w ramach eurofunduszy, wzorem Niemców w latach 30- tych przeprowadzić cichą militaryzację Polski. Z jednoczesnym przywróceniem PO w szkołach średnich, aby każdy i każda pełnoletnia umieli obsłużyć karabinek szturmowy.

    Jeśli będziemy kowalami i elektronikami Eurogułagu, produkując i montując na potęgę choćby zmodernizowane na maksa T-72 oraz indywidualne zestawy p.panc to...

    Magazyny będą pełne towaru w trakcie wysyłki do krajów typu Melanezja
    czy Indie(bo stosunek cena - jakość naszych czołgów i BWP będzie miażdżący w porównaniu do tych z CHRL).
    W razie czego będziemy mieli dość dowódców wozów po zawodowym przeszkoleniu oraz załogi z poboru.
    I parę tysięcy wozów pancernych gotowych do wyjazdu. Czy w takiej sytuacji nawet agresor typu Diadia Władimir zaryzykuje starcie z pancernym oraz przeciwpancernym walcem?
    Rozumiem, nie można być drugą Szwajcarią, nie mamy takiego ukształtowania terenu. Ale Szwajcarii nikt nie potępia za militaryzm.
  • @brian 07:44:28
    To bez sensu. Dzisiaj jakość daje siłę, a nie ilość. Dla przykładu 100 ruskich najlepszych myśliwców nie da rady F-22, czy F-35.
    I w tym kierunku muszą iść zbrojenia naszej armii.
  • @Mind Service 10:33:11
    Optymista. Gdyby tak było, jankesi już dawno wprowadzaliby "demokrację" w Moskwie, a Kreml byłby wielkim marketem z pietruszką.
  • @maricus 11:04:45
    Facet po prostu nie wie co to jest marketing i reklama. Pewnie zaraz nakręcą jakiś nowy film pt. Top Gun 2 albo 3 w którym jeden F-35 przeleci z Berlina do Władywostoku, po drodze niszcząc 10 eskadr migów i su, a przy okazji likwidując całą obronę przeciwlotniczą na ziemi. Polski rząd po obejrzeniu tego od razu kupi co najmniej z 50 tych maszyn, nie wnikając że inni je kupują 30 % taniej, że nie ą takie niewykrywalne, i takie niezniszczalne.
  • @marek500 11:36:52
    Już chyba nakręcili Top Gun 2.
  • @Mind Service 10:33:11
    F35 to niedorobiony bubel. Kupę forsy poszło, a wciąż nie spełnia oczekiwań (choć wciąż próbują ulepszać). Wmusza się więc go frajerom, którzy zapłacą. Dlaczego nie chcą sprzedać F22? Bo to jest naprawdę dobry samolot. A F35? Jak kupowaliśmy F16 też mówiono, że na Ruskich starczy. Teraz to samo o F35, a ten samolot jest w naszej sytuacji nieprzydatny.
  • "„Najgorzej bać się przyjaciół. Obecność obcych wojsk obniża wartość kraju”."
    .




    https://img.besty.pl/images/395/79/3957985.jpg




    Bogumił Boguchwał
  • @Mind Service 10:33:11
    https://nczas.com/wp-content/uploads/2017/09/bombowce_b1b_usa_wolnosc24.jpg

    Bombowiec B-1B.

    Amerykańskie lotnictwo sparaliżowane! „Tylko 10 procent bombowców jest gotowa do wykonywania misji”. Mike Rounds, republikański senator z Południowej Dakoty, ujawnił, że tylko 6 bombowców B-1B jest w pełni gotowych do prowadzenia misji bojowych. Oznacza to, iż niespełna 10 proc. amerykańskich maszyn tego typu znajduje się w gotowości do natychmiastowego użycia. Senator Mike Rounds ujawnił tę informację 30 lipca po posiedzeniu senackiej komisji d/s sił zbrojnych, na której zatwierdzano kandydaturę generała Johna Hytena, który jest obecnie szefem Dowództwa Strategicznego (USSTRATCOM), na stanowiska zastępcy Szefa Połączonych Sztabów wojsk USA. Flota bombowców B-1B liczy 61 samolotów. Większość z nich jest w naprawach lub przechodzi obecnie przeglądy. Generała Hyten apelował do senatorów o przyznanie dodatkowych środków, aby zatrzymać trapiące amerykańskie bombowce problemy. Wyznaczamy im naprawdę bardzo wymagające zadania, są wciąż wysyłane na różne misje powiedział. Musimy dać im trochę odpocząć i rozwiązać problemy trapiące flotę bombowców B-1B. Można to zrobić tylko wtedy gdy będą przeznaczone na to odpowiednie środki dodał. Członkowie komisji d/s sił zbrojnych Izby Reprezentantów zwrócili się do amerykańskich sił powietrznych (USAF) z prośbą o przedstawienie raportu i planu przywrócenia zdolności operacyjnych bombowców B-1B.
    Przenoszący obecnie jedynie konwencjonalne uzbrojenie samolot jest „wołem roboczym” USAF. W tym roku cała flota była uziemiona przez 4 tygodnie, po tym gdy stwierdzono nieprawidłowości związane z systemem katapultowania. Podobna sytuacja wystąpiła w czerwcu ubiegłego roku po tym gdy B-1B zapalił się w locie, a załoga po nieudanej próbie katapultowania pierwszego członka załogi szczęśliwie wylądowała awaryjnie. Senatorowie chcą by siły powietrzne zajęły się na poważnie rozwiązaniem problemów samolotu. Wyrazili zaniepokojenie faktem, iż gotowość bombowców B-1B do lotów jest obecnie niższa niż 10 procent, a także faktem, że część załóg musiała z tego powodu przesiąść się na inne samoloty ze względu na brak możliwości odbywania treningów. Generał Timothy Ray, szef Air Force Global Strike Command przyznał, że inspekcje i naprawy bombowców B-1B są niezbędne ze względu na wiek samolotów. Weszły one do użytku w 1980 roku ale pierwszą misję bojową odbyły w 1998. Od tego momentu stały się „wołem roboczym” amerykańskiego lotnictwa bombowego. Samoloty B-1B mają pozostać w służbie do roku 2030.

    Źródło: Air Force Magazine
  • @Mind Service 10:33:11
    To by w "praniu" się okazało.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031