Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
1070 postów 875 komentarzy

Sejm odrzucił projekt dot. szczepień

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Posłowie odrzucili obywatelski projekt ustawy znoszący obowiązek szczepień ochronnych w Polsce. W czwartek rekomendowały to sejmowi połączone komisje: zdrowia oraz polityki społecznej i rodziny.

 

Za odrzuceniem obywatelskiego projektu opowiadającego się za dobrowolnością szczepień opowiedziało się  354  posłów, 10 było przeciw, 16 osób wstrzymało się od głosu.

Szczepionki będą utylizowane w ciałach polskich dzieci, czy się to rodzicom podoba, czy nie! Tego sobie życzą koncerny farmaceutyczne!

 

Sejm 8.11.2018 r fenomenalne wystąpienie Justyny Sochy

https://www.youtube.com/watch?v=bmgfts012Ak

 

KOMENTARZE

  • przymusowo zaszczepić posłów przeciwko wszystkiemu,
    niech się czują bezpieczni.
  • @
    Sejm - Obrady 08.11.2018 Obywatelski Projekt Dobrowolności Szczepień w Polsce

    https://www.youtube.com/watch?v=T4yF9RZI7vE&t=12s
  • @interesariusz z PL 09:39:50
    To jest wspaniały pomysł.
    Wiece Dostojni Posłowie muszą być przecież bezpieczni - a mus, to mus ;-(

    Pozdro!
  • @ Autorka
    5*
  • Jakże zadziwiająca zgodność posłów!
    Zgoda ponad podziałami i POPiSowe głosowanie łapa w łapę - jak zwykle, jak w każdej innej kluczowej sprawie na szkodę Polaków.

    A miało być tak pięknie..! Szkoda, że to tylko retoryka.
  • @interesariusz z PL 09:39:50
    Zwłaszcza przeciwko syfowi i wściekliźnie poselskiej.
  • Ewina
    Jest śmiertelnym zagrożeniem. Jedna chora osoba jest w stanie zarazić do około 20 niezaszczepionych. Dlatego w Polsce konieczne jest wprowadzenie uregulowań prawnych dotyczących przybyszy ze wschodu. Na Ukrainie od ponad roku władze walczą z epidemią. Polskiemu Sanepidowi nie udało się ustalić, czy szczepienie na odrę jest u naszych sąsiadów obowiązkowe. Wiadomo natomiast, że w Polsce alert epidemiologiczny powstał właśnie w wyniku zarażeń od tamtejszych emigrantów. Niestety sytuacja ujawniła, że polskim prawie jest poważna luka: nie ma rozwiązań, które regulują kwestię szczepienia przyjezdnych. Nie wiadomo, kto miałby za to zapłacić i zorganizować dla nich szczepionki. W wyniku kontaktu z chorymi osobami z Ukrainy wykryto ogniska choroby np. w Ostródzie. Jeden z mieszkańców po odwiedzinach rodziny na wschodzie rozpoznał u siebie odrę. W ciągu 72 godzin konieczne było dotarcie do wszystkich, którzy mieli z nim kontakt. W sumie interwencyjnie zaszczepiono prawie 900 osób zarówno Polaków jak i Ukraińców. Podobna historia wydarzyła się pod Siedlcami: odrę „przywiózł" jeden z ukraińskich pracowników, który również pojechał z wizytą do domu. Szczepienia trzeba było zaaplikować prawie 200 osobom. Jedna z pielęgniarek pracujących w Kielcach zaraziła się od pacjenta na izbie przyjęć. Ten z kolei twierdził, że chorobę przejął od ukraińskiego pracownika swojej żony. Pielęgniarka, zanim zauważyła u siebie objawy, uczestniczyła w szkoleniu razem ze 100 koleżankami po fachu. Wszystkie trzeba było zaszczepić na koszt podatnika i odsunąć od pracy na jakiś czas. W Europie tylko w pierwszej połowie 2018 Światowa Organizacja Zdrowia odnotowała ponad 41 tysięcy przypadków odry. 37 było śmiertelnych. Jedna osoba jest w stanie zarazić około 20 nieszczepionych natomiast ich liczba wzrasta, ponieważ coraz więcej rodziców odmawia szczepienia swoich dzieci i spada zbiorowa odporność. Winy nie należy oczywiście szukać w obywatelach Ukrainy, natomiast należy jak najszybciej wprowadzić procedury obejmowania migrantów opieką pod kątem możliwego przenoszenia chorób zakaźnych. Jednocześnie zaś należy uświadamiać Polaków, że ruchy antyszczepionkowe wyrządzają krzywdę obu nacjom. Wybuch ogniska choroby na Mazowszu z początkiem listopada oraz niedawna śmierć rocznej dziewczynki zarażonej pneumokokami najwyraźniej jednak dały polskim władzom do myślenia, ponieważ obywatelski projekt opowiadający się za dobrowolnością szczepień dla rodziców został odrzucony na etapie prac w komisjach. Równolegle powstaje zaś projekt przeciwstawny zakazujący nieszczepionym dzieciom wstępu do publicznych przedszkoli i żłobków (nie dotyczy to oczywiście tych dzieci, które cierpią na choroby będące przeciwskazaniem do szczepień). Na rewolucyjny pomysł wpadły też ostatnio polityczki z Nowoczesnej, które chcą antyszczepionkowcom zabrać świadczenie Rodzina 500 plus.
    Jednak palącym problemem jest również konieczność porozumienia się przedstawicieli polskiego oraz ukraińskiego ministra zdrowia. Swobodny przepływ przez granicę strefy Schengen z kraju, w którym panuje epidemia zdecydowanie wymaga regulacji i to już na etapie przekraczania biało-czerwonego szlabanu. Być może nasze państwa powinny podzielić między siebie koszty szczepionek dla emigrantów. Zlekceważenie tej kwestii może nieść tragiczne skutki, zwłaszcza że coraz częściej słyszymy o obywatelach Ukrainy, którzy nie są szczególnie zadowoleni z polskich ofert pracy i jadą szukać szczęście dalej na zachód do Niemiec.
    Dawid Blum

    Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.
  • @
    Tajna operacja "Odra 2018" - VRIL THULE w akcji ?!

    https://www.youtube.com/watch?v=0QtKbGw
  • @ewinia 18:15:56
    "Tajna operacja "Odra 2018" "

    Kurde, już dali dubelt utajnienie - link już nie działa...
  • @Jasiek 19:08:25
    Tak manipuluje TVN ws. zachorowań na odrę. Fakty się nie zgadzają? Tym gorzej dla faktów!

    https://nczas.com/wp-content/uploads/2018/11/zachorowania_odra_polska_nczas.jpg


    Zachorowania na odrę w ostatnich latach wg TVN-u. / fot. Prt Sc TVN


    Stacja TVN słynie z wątpliwej wiarygodności, co potwierdzają ostatnie doniesienia w sprawie urodzin Adolfa Hitlera, za których organizacją przypuszczalnie stała stacja. TVN wpisuje się w trend, który panuje w sprawie zachorowań na odrę w lewicowych mediach. Postawiono tam „niepodważalną” tezę, że rosną one w ostatnich latach, a to ze względu na wzrost liczby niezaszczepionych dzieci. Stosownym wykresem został zilustrowany materiał TVN-u, który miał się wpisywać w przytoczoną wyżej tezę. TVN wybrał takie lata, by słupki rosły i potwierdzały, że rośnie liczba zachorowań. Problem w tym, że pominięto lata, w których liczba zachorowań spada. Ogólnie nie ma więc żadnego dramatycznego wzrostu liczby zachorowań, a np. rok 2010, w którym rozpoczyna się wykres, był rokiem w którym liczba zachorowań spadła z ponad 100 na 13. Na wykresie pominięto także lata 2015 i 2017, w których liczb zachorowań spadała. Tymczasem w ostatnich dziesięciu latach liczba zachorowań na odrę kształtowała się następująco (dane za pzh.gov.pl):
    2009 – 115
    2010 – 13
    2011 – 38
    2012 – 70
    2013 – 84
    2014 – 110
    2015 – 48
    2016 – 133
    2017 – 63
    2018 (III kwartały) – 71

    Internauci zauważają też, że gdyby utworzyć taki wykres zachorowań na odrę co 3 lata, a nie co 2 jak przyjął TVN, mógłby on potwierdzać tezę, że w Polsce liczba zachorowań na odrę spada. Np. 2009 – 115, 2012 – 70, 2015 – 48.


    Ps...TVN to stacja, która ma ogłupiać Polaków podobnie jak niemieckie portale, czy tabloidy, bo gazetami tego nazwać nie można. Cud się stał i natychmiast po odrzuceniu wolnościowego projektu i klepnięciu kasy dla koncernów odra przestała być zagrożeniem i Sanepid nowych zachorowań nie zgłasza, bo nie ma, cud się stał. Epidemia choroby w postaci 18 przypadków na 37 mln., choroby, która nie wymaga leczenia przestała być straszna. Odra obserwowań jest chyba od ok. 150 lat i występuje falami, bez względu na wprowadzenie szczepionki. Ale tu chodzi nie tylko o kasę ale o zrobienie z Polaków bydła, które nie może o sobie decydować nie tylko w kwestii szczepień, mogą Niemcy, Brytyjczycy, Austriacy i inni a my Rumunia nie. Jeszcze trochę a do wyborów będą mogli iść tylko zaszczepieni, taki sejm mamy, ze wszystko możliwe. Tak dbają o nasze zdrowie to dlaczego posłowie nie zajmą się poważnym problemem nadumieralności polskich dzieci do 1 roku życia, w 2017 było znacznie więcej niż w Szwecji, Niemczech, Anglii, gdzie nie ma przymusu szczepień. tu tylko jest interes firm farmaceutycznych ! a przed wyborami łaskawie PiS przyjął projekt obywatelski o dobrowolności szczepień by już po wyborach go odrzucić a przed jego odrzuceniem taka medialna kampania za utrzymaniem przymusu szczepień, ze wzrosła liczba chorych na odrę i to argument, że wirus zawleczony z Ukrainy to dlaczego nie ma wymogu szczepień dla osób wjeżdżających do Polski z Ukrainy? i te pneumokoki szkoda dziecka i współczucia dla rodziny, ale sepsę mogą spowodować różne patogeny bardzo różne a takich nie brakuje i nie na wszystkie są szczepionki a akcja ministerstwa zdrowia przeprowadzona prostacko irytuje bo ludzi traktuje jak niedorozwiniętych, szczepienia powinny być dobrowolne tak jak w większości krajów UE!
  • @kula Lis 67 19:18:24
    Moim zdaniem tylko debile oglądają tę stację i jej pochodne traktując to jako wiarygodne źródło info.

    Ukłony
  • @kula Lis 67 19:18:24
    I oczywiście dziękuję za info.

    Oraz gratuluję czerwonej czcionki :-)
  • @Jasiek 19:27:01
    Po prostu trzeba wrócić do sprawdzonych metod z tym TVN-em– patrz 13 maja 1937, Brześć.

    Z tomu „Dzieł” Józefa Mackiewicza „Okna zatkane szmatami”:
    „Jeden z reportaży zaczyna się tak: „Dziwnie wygląda ten przedświąteczny wieczór, sobota przed Zielonymi Świątkami w Brześciu. To niebo zaróżowione pogodnym zachodem, niby to cisza w przyrodzie. Nieruchome listki na młodych lipkach. Ten ruch uliczny spokojnych par, wystrojonych pań i opalonych już panów, bez kapeluszy, z prowincjonalnym snobizmem dzierżących rękawiczki w ręce. Te przepełnione naprzeciw siebie dwie »główne« cukiernie: »Gdynia« i Sobikowskiego z obfitą konsumpcją pół-lodów… I te obok wysterczające postacie policjantów. Matowy błysk bagnetów na karabinach”.
    Nie jest to sielankowy widok z okna w hoteliku, położonym przy rynku miasta nad Bugiem. W każdym zdaniu pod pozornym spokojem czai się groza. Czytelnik nie zdziwi się, kiedy narrator opuści hotelowy pokój i ujrzy „pierwszą stłuczoną szybę, później pierwsze wywalone drzwi, pierwsze zabite deskami okna i żaluzje pogięte jak tektura”. To Brześć po antyżydowskim pogromie w roku 1937. Ten, co z początku patrzał na miasto z wnętrza hotelowego pokoju, teraz z ulicy zagląda w okna i rejestruje szczegóły spustoszenia: „Na pryncypialnej ulicy 3-go Maja okna w sklepach są nie tylko wybite, ale częściowo wyłamane z ramami. Wszystkie drewniane okiennice w magazynach żydowskich wydarte albo wiszą w strzępach. Przez dziury można spojrzeć do wnętrza. (…) Jakaś przeraźliwa siła zniszczenia, jakaś nienawiść, przerastająca nieomal fizyczne możliwości człowieka, stłamsiła to wszystko w jedną kupę papieru, gałganów, drzewa i żelastwa. Olbrzymie metalowe żaluzje rozbite w drzazgi. Gdzieniegdzie pogięte, zerwane niby siłą pocisku armatniego. Nie ocalał ani jeden sklep żydowski!”. Opis zniszczonych okien sklepowych jest tu przedstawiony jako opis skutków działania żywiołu, nienawiść nabiera wymiarów siły nadludzkiej. Jak wysepki w morzu zagłady ocalały nieliczne sklepy chrześcijańskie, z nienaruszonymi oknami wystawowymi: „W nich obrazy święte jak na Boże Ciało”. Jest w tym kontrastowym zestawieniu gorzka ironia.”
  • @Jasiek 19:08:25
    Faktycznie, już nie do oglądnięcia. Coraz lepiej.
  • @Jasiek 19:08:25
    Od wczoraj też zablokowana jest strona Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Wiedzy o Szczepionkach 'STOP NOP"
  • Szczepionkowa iluzja. Dr Tetyana Obukhanych
    https://wolna-polska.pl/wp-content/uploads/2018/11/a-50.jpg

    https://wolna-polska.pl/wp-content/uploads/2018/11/a-49.jpg

    Ukłony dla niezłomnej Oli Gordon za przetłumaczenie poniższej pracy. Redakcja W-P.

    Kliknij, pobierz, przeczytaj i podaj dalej:

    SZCZEPIONKOWA ILUZJA

    Wprowadzenie

    Znam wielu lekarzy medycyny alternatywnej, a nawet kilku pediatrów, którzy przyjęli nie-szczepionkowe podejście do zdrowia. Ale jeszcze nie spotkałam takiego w mojej dziedzinie: naukowca w okopach głównego nurtu badań biomedycznych, który nie uważa szczepionek za największy wynalazek medycyny.

    Nigdy nie wyobrażałam sobie siebie w tej pozycji, przynajmniej na samym początku szkolenia badawczego mojego doktoratu w zakresie immunologii. W rzeczywistości byłam bardzo entuzjastycznie nastawiona do koncepcji szczepienia, tak jak każdy typowy immunolog. Ale po latach badań nad immunologią, obserwacji działań naukowych moich przełożonych i analizy kwestii szczepionek, zdałam sobie sprawę, że szczepienie jest jednym z najbardziej oszukańczych wynalazków, do zaakceptowania których nauka może kiedykolwiek przekonać świat.

    Kiedy coraz częściej słyszymy o urazach związanych ze szczepionkami, wiele osób zaczyna postrzegać szczepienie jako niepotrzebne zło, które pomogło nam początkowo przezwyciężyć szalejące epidemie, ale teraz powoduje więcej szkód niż korzyści dla naszych dzieci.

    Jako immunolog, mam inną, i być może bardzo wyjątkową opinię. Zdałam sobie sprawę, że wynalazek szczepień w XVIII wieku uniemożliwił nam próbę zrozumienia, czym jest naturalnie nabyta odporność na choroby. Gdybyśmy podążali inną ścieżką w przypadku braku tego skrótu, moglibyśmy zdobyć gruntowne zrozumienie naturalnych mechanizmów odporności i opracować prawdziwie skuteczną i bezpieczną metodę zapobiegania chorobom w porównaniu z tym, co mogą zaoferować szczepionki.

    Biologiczny termin immunity / odporność odnosi się do powszechnie obserwowanego zjawiska stania się nie-podatnym na wiele chorób zakaźnych dzięki wcześniejszemu doświadczeniu ich. Z powodu podobieństwa fonetycznego między słowami immunology i immunity, kuszące jest zakładać, że immunologia jest nauką nadającą immunity / odporność, ale tak nie jest. Immunologia to nauka badająca głównie sztyczny proces immunization – tj. reakcji układu odpornościowego na wstrzyknięte ciała obce. Immunologia nie próbuje badać, i dlatego nie może dać zrozumienia chorób naturalnych i odporności po nich.

    „Wiedza” o funkcjonowaniu układu odpornościowego w czasie naturalnego procesu infekcji jest jednak wnioskiem z wymyślonych doświadczeń immunologicznych, które zazwyczaj polegają na wstrzykiwaniu mikroorganizmów hodowanych w laboratorium (żywych lub martwych) lub ich wyizolowanych części w badane zwierzęta do pokazania stanu infekcji.

    Ponieważ eksperymenty immunologiczne są nierealistycznymi procesami naturalnego procesu, zrozumienie natury przez immunologów ogranicza się do zrozumienia ich własnych modeli eksperymentalnych. Immunolodzy ograniczyli zakres swojej wiedzy do pola modelowania eksperymentalnego, i nie chcą patrzeć poza to pole. Myślenie tylko w polu wzmacnia pojęcie szczepień i nie może zapewnić żadnego innego rozwiązania problemu chorób.

    Pomimo tego, że nie rozumiemy biologicznej podstawy naturalnie nabytej odporności, współczesna medycyna nalega na sztuczne manipulowanie reakcji odpornościowej (a.k.a. immunizacja lub szczepienie) dla zabezpieczenia „odporności” bez przechodzenia przez proces naturalnej infekcji.

    Wywołany przez szczepionkę proces, choć nie przypomina naturalnej choroby, niemniej jest procesem z własnymi ryzykami. I szczepionka nie daje odporności na całe życie, a tylko tymczasową. Dlatego szczepienia nie stanowią ani bezpiecznej, ani skutecznej metody zapobiegania chorobom. Ale immunolodzy nie mają nic lepszego do zaoferowania, ponieważ mogą iść tak daleko, jak pozwala im głęboko zakorzeniony dogmat immunologiczny.

    Trzy ważne czynniki przyczyniły się do stopniowego rozczarowania paradygmatami immunologicznymi i ich zastosowaniami – szczepionkami.

    Po pierwsze, kilka znaczących niekonsekwencji w obrębie teorii immunologicznej sprawiło, że poczułam niezadowolenie z próby wyjaśnienia odporności.

    Po drugie, zaobserwowałam jak niektórzy doświadczeni immunolodzy pomijają wyniki kluczowych eksperymentów, aby ich publikacja na temat strategii opracowywania nowych szczepionek wyglądała bardzo obiecująco. To sprawiło, że zacząłem podejrzewać proces opracowania szczepionki i chciałam rzucić okiem na drugą stronę debaty na temat szczepień.

    Trzeci czynnik to narodziny mojego dziecka. To wydarzenie zmusiło mnie do odejścia od badań laboratoryjnych na kilka lat. Całkowicie straciłam tożsamość immunologa i stałam się rodzicem, który postanowił wychować zdrowe dziecko. Byłam zdumiona tym, że nie mam bladego pojęcia, co tak naprawdę ma znaczenie dla zdrowia, pomimo mojej biegłości we wszystkich tych fantazyjnych teoriach immunologicznych zgromadzonych w Wieży Kości Słoniowej. Ze względu na moje dziecko musiałam zrewidować wszystko co wiedziałam z mojej edukacji immunologicznej.

    Celem niniejszej książki jest przekazanie rodzicom niezbędnej wiedzy immunologicznej dla podejmowania decysji w kwestii szczepień ich dzieci. Podejmowanie tych decyzji jest ważną odpowiedzialnością osobistą, której nie powinno się zostawiać żadnemu organowi medycznemu czy naukowemu. Rodzice sami powinni się dokształcić o szczepionkach i chorobach do tego stopnia, żeby czuli się absolutnie pewni i dobrze przygotowani do wzięcia pełnej odpowiedzialności za konsekwencje swoich decyzji.

    Ważne jest, aby oszacować ryzyko obrażeń związanych ze szczepionką w porównaniu do ryzyka narażenia na mikroorganizmy które szczepionka ma niszczyć. Ale analiza nie powinna na tym poprzestać. Zachęcam każdego rodzica, aby zastanowił się, w jaki sposób szczepionki osiągają swoje efekty, i czy pożądane efekty szczepionek naprawdę przynoszą korzyści naszym dzieciom i społeczeństwu. Implikacje szczepień były dla mnie nie do przyjęcia, ani jako rodzic, ani jako naukowiec, i ta książka to mój wysiłek by powiedzieć innym rodzicom, dlaczego.

    Kolejnym celem tej książki jest zwiększenie świadomości w naszym społeczeństwie o pilnej potrzebie zmiany podstawowego badania immunologicznego tak, żebyśmy w pełni zrozumieli naturalne mechanizmy odpornościowe i nabrali tej odporności.

    Od przyszłych pokoleń immunologów zależy ratowanie tej nauki i postawienia jej na dobrą drogę. Korzyści dla ludzkości będą olbrzymie, gdyż to sprawiłoby, że zarówno obrażenia od szczepionek, jak i strach przed chorobami, byłyby kwestią przeszłości.

    Ale żeby to się wydarzyło, dziedzina immunologii musi zostać najpierw oczyszczona z chwastów immunologicznych dogmatów.

    I w końcu ta książka jest moją próbą wyleczenia schizmy w naszym społeczeństwie między tymi, którzy sprzeciwiają się szczepionkom ze względu na obawy dotyczące ich bezpieczeństwa, a tymi, którzy sprzeciwiają się ruchowi przeciwko szczepionce z powodu obaw przed chorobami. Musimy zdać sobie sprawę, że my, rodzice, wszyscy mamy ten sam cel: wszyscy chcemy by nasze dzieci były zdrowe. To tylko kwestia najlepszego sposobu osiągnięcia tego celu.

    https://wolna-polska.pl/wiadomosci/szczepionkowa-iluzja-2018-11
  • FDA walczy z prawdziwymi lekami nowotworowymi w interesie koncernów
    https://wolna-polska.pl/wp-content/uploads/2018/11/2696.jpg

    Powodem dla którego wiele metod leczenia naturalnego jest powstrzymywanych jest to że nie przynoszą one dochodów. Ponieważ ogromne kompanie farmaceutyczne grają pierwsze skrzypce, one ścigają pieniądze za towar. To jest biznes, to jest przemysł nowotworowy, to jest nowotwór przemysłu. Więc jeżeli naturalny suplement lub jakikolwiek produkt naturalny który się dobrze spisuje jeżeli chodzi o leczenie nowotwór pojawia się na rynku, produkt ten zostanie zniszczony jeżeli pojawi się jako substancja lecząca nowotwory…FDA walczy z prawdziwymi lekami nowotworowymi w interesie koncernów. Film z lektorem PL

    https://youtu.be/BlH2Qp-M3JQ
  • Powodem dla którego wiele metod leczenia naturalnego jest
    powstrzymywanych jest to że nie przynoszą one dochodów. Ponieważ ogromne kompanie farmaceutyczne grają pierwsze skrzypce, one ścigają pieniądze za towar. To jest biznes, to jest przemysł nowotworowy, to jest nowotwór przemysłu. Więc jeżeli naturalny suplement lub jakikolwiek produkt naturalny który się dobrze spisuje jeżeli chodzi o leczenie nowotwór pojawia się na rynku, produkt ten zostanie zniszczony jeżeli pojawi się jako substancja lecząca nowotwory…
  • Francuskie dzieci urodzone bez kończyn wymagają zbadania problemu
    Grupę przypadków wady wrodzonej początkowo odrzucono, a teraz pojawiły się kolejne. Francja rozpoczęła krajowe śledztwo w sprawie liczby dzieci urodzonych bez rączek lub dłoni – kilka tygodni po zamknięciu wstępnego dochodzenia.

    Pierwsze dochodzenie rozpoczęło się po tym, jak wyszło na jaw, że kilkanaście dzieci urodziło się z chorobą w grupach w 3 francuskich regionach.

    Zakończyło się kiedy organy zdrowia zawiodły w zidentyfikowaniu wspólnej przyczyny. Ale teraz pojawiło się kolejne 11 przypadków, zmuszając urzędników zdrowia do wszczęcia nowego śledztwa.

    Choroba jest rodzajem agenezji, w której kończyny górne płodu nie tworzą się prawidłowo podczas ciąży. Obejmuje całe brakujące kończyny górne, brakujące przedramiona i dłonie, albo palce – ale nie niepowiązane schorzenia, takie jak brakujące kciuki.

    Przypadki grupują się w regionach Ain we wschodniej Francji, i w sąsiadujących regionach Brittany i Loire-Atlantique na płn-zach. wybrzeżu.

    ‚Cała Francja chce wiedzieć’

    Minister zdrowia Agnès Buzyn już obiecała dalsze śledztwo z uwagi na brak wyjaśnień pierwszego śledztwa, pośród trwającego niepokoju opinii publicznej i szerokiego zajmowania się tym przez media.

    Wypowiadając się we francuskiej TV w środowy poranek, powiedziała, że pierwsze wyniki krajowego badania zostaną opublikowane w styczniu, a kolejne latem.

    „Uważam, że cała Francja chce wiedzieć” – powiedziała Ms Buzyn. „Nie chcemy niczego wykluczyć. Może to ma coś wspólnego ze środowiskiem, albo czymś co jedli czy pili. Może z tym co wdychali – w tej chwili nie wiem”.

    Wszystkie znane przypadki występują w promieniu 17 km wioski Druillat, prowadząc do spekulacji o możliwym wpływie pestycydów – co jeszcze należy wykazać.

    Historie o niektórych dotkniętych dzieciach szeroko publikowały francuskie media po pojawieniu się pierwszego raportu.

    Ryan, teraz 8 lat, jest jednym z dzieci z regionu Ain, który nie ma ręki. Jego rodzice powiedzieli francuskiemu kanałowi informacyjnemu Franceinfo, że nie było żadnego śladu problemu w badaniu USG. Dowiedzieli się o nim kiedy się urodził, i lekarze nie potrafili powiedzieć im powodu. Skip Twitter post by @franceinfo

    Inna pokrzywdzona matka z Brittany powiedziała, że po porodzie lekarze przepytywali ją o synku Leo z nieprawidłowym przedramieniem. Chcieli poznać jej zwyczaje żywieniowe czy przyjmowane leki – i znowu nie mogli znaleźć przyczyny.

    Co stało się w pierwszym śledztwie?

    Regionalny rejestr wrodzonych wad, Remera, wyraził obawy o możliwy wzrost liczby przypadków w Ain w lipcu, po raportach od lokalnych lekarzy. Odkrył 7 przypadków skupionych blisko siebie wokół Druillat w ciągu 6 lat.

    Ale raport wstępny Public Health France z października wywnioskował, że te przypadki, w latach 2009-2014 nie były znacznie częstsze niż średnia krajowa.

    Ale teraz mówi się, że 11 nowych odkrytych przypadków wszystkie wystąpiły w Ain w ciągu 15 lat od 2000.

    Przyjrzano się też trzem pozostałym przypadkom w Loire-Atlantique i 4 w Brittany. W tych przypadkach organy zdrowia uznały, że liczby były wyższe od średnich, ale znowu, nie znaleziono wspólnych przyczyn.

    Urzędnicy konkludowali, że we wszystkich 3 regionach, niemożliwe były dalsze badania jeśli nie ma się hipotez do sprawdzenia.

    W raporcie czytamy także, że monitorowanie wad wrodzonych prowadziła tylko garstka rejestratorów, obejmująca tylko 19% urodzeń we Francji. To doprowadziło do obaw, że liczba przypadków może być większa.

    We wtorek Public Health France ogłosił, że nowe przypadki odkryto w dalszej analizie danych ze szpitali. Ostrzegł, że dokładne badanie kilku lat po urodzeniu dotknietych dzieci będzie „złożone”.

    Sprawa jest podobna do skandalu z Talidomidem, z udziałem leku często przyjmowanego przez ciężarne kobiety dla złagodzenia porannych mdłości. Związek między Talidomidem i deformacją kończyn w czasie ciąży odkryto dopiero po wielu latach stosowania leku. Ale we Francji nie znaleziono związku między przyczyną chemiczną czy farmaceutyczną.

    https://www.bbc.com/news/world-europe-46043564

    … Lek podawany kobietom ciężarnym na epilepsję i chorobę afektywną dwubiegunową wywołał „poważne deformacje” u 4.100 dzieci, sugeruje francuskie badanie.

    Matki leczone Valproatem na epilepsję miały 4-krotnie większe ryzyko urodzenia zdeformowanego dziecka, wykryło badanie wstępne.

    Wprowadzony we Francji w 1967, Valproate przepisywany jest na całym świecie.

    Lekarze we Francji teraz zalecają by nie podawać go dziewczętom, kobietom w wieku reprodukcyjnym i ciężarnym kobietom…

    Źródło: https://www.bbc.com/news/world-europe-39657139

    Tłum. Ola Gordon/http://chomikuj.pl/OlaGordon
  • W Polsce trwa szczepionkowa nagonka propagandowa aby wstrzykiwać szczepionki MMR
    Od kilku dni trwa zmasowana medialna ofensywa propagandowa, która ma za zadanie skłonienie jak największej ilości osób do wstrzyknięcia sobie, lub swoim dzieciom, kontrowersyjnych szczepionek MMR przeciwko odrze, śwince i różyczce. Aby to osiągnąć wykreowano medialnie rzekomą epidemię odry w Polsce i żerując na strachu ludzi, spróbowano przekonać ich do wstrzyknięcia preparatów medycznych zakupionych przez państwo polskie z pieniędzy podatników. Jako dowód, że trwa epidemia przedstawiono rodzinę z Pruszkowa. Sanepid stwierdził, że nie byli szczepieni i dlatego zachorowali. Oczywiście przy okazji stwierdzono, że winni jej są tzw. antyszczepionkowcy, czyli ludzie, którzy chcą, aby była dobrowolność szczepień, a nie przymus. Najciekawsze jak zwykle jest to czego propagandyści nam nie mówią. Po pierwsze skąd wzięła się odra w Polsce? Nie, to nie antyszczepionkowcy ją sprowadzili przez swój sceptycyzm względem bezpieczeństwa szczepionek. Sprowadził ją polski rząd, który otworzył szeroko granicę z Ukrainą. To właśnie ukraińska rodzina zachorowała jako pierwsza, a ich dzieci, chodzące do polskiej szkoły, zaraziły kolejne.

    Media dwoją się i troją żeby nie powiedzieć, że odra została zaimportowana tak samo jak bakteria New Delhi i jest to skutek polityki imigracyjnej rządu PiS. Dopiero teraz po fakcie władze przebąkują o potrzebie szczepienia przybyszów. Ciekawe czy dla nich też zostanie wprowadzony totalitarny przymus jaki obowiązuje Polaków?

    Poza tym zastanówmy się dlaczego na Ukrainie jest tak wiele przypadków odry? Wiadomo, że kilka lat temu tzw. wyszczepialność spadła w tym kraju do 30 proc. populacji. Mimo to nie było przypadków zachorowań na odrę. Ukraińskie władze stwierdziły jednak, że trzeba zmusić ludzi do wstrzyknięcia szczepionek MMR i nagle okazało się, że przypadków odry przybywa.

    Oczywiście media przekonują, że masowa akcja szczepień uratowała przed epidemią podczas gdy oczywista wydaje się korelacja między rozpoczęciem akcji szczepień a wzrostem przypadków zachorowań. Sugeruje to, że na Ukrainie mamy do czynienia z epidemią odry poszczepiennej.

    Producenci szczepionek MMR twierdzą, że nie ma badań potwierdzających jej związek z przypadkami autyzmu i nie ma dowodów na to, że znajdujące się w niej żywe wirusy mogą kogokolwiek zarazić. Jednak fakt, że nie ma odpowiednich badań wcale nie oznacza, że to jest niemożliwe. Co więcej możliwość zarażenia odrą przez szczepionkę MMR potwierdza polski urząd.

    https://wolna-polska.pl/wp-content/uploads/2018/11/adif.jpg


    Wracając do przypadku zarażenia odrą z Pruszkowa. Ustaliliśmy już, że choroba została przywleczona z Ukrainy. Pozostaje jeszcze kwestia tego dlaczego ta polska rodzina nie była szczepiona przeciwko odrze, bo taką informację podawały media. Sugerowało to, że są to tzw. antyszczepionkowcy, ale w rzeczywistości jest wręcz przeciwnie.

    Rodzice chorych dzieci, którzy również zachorowali, twierdzą, że byli szczepieni, ale szczepionką monowalentną przeciw odrze stosowaną w latach osiemdziesiątych. Tylko ze względu na fakt, że nie potrafili tego udokumentować, Sanepid uznał, że byli nieszczepieni, bo to lepiej pasowało do narracji.

    https://wolna-polska.pl/wp-content/uploads/2018/11/aso.jpg


    Wszystko to wygląda na skoordynowaną akcję propagandową, proszczepienną, opartą na strachu i groźbach. Przestraszone mamusie rzuciły się do szczepienia dzieci i dzięki nim prawdopodobnie nie przeterminują się kupione przez rząd szczepionki. Trochę paniki rozkręci tylko ruch w interesie.

    Pytanie tylko kto za to płaci, że wszystkie media mówią to samo wraz z wtórującymi im urzędnikami rządowymi. Czy nie powinni oni przynajmniej udawać, że są bezstronnymi ekspertami, a nie niemal lobbystami koncernów farmaceutycznych? Dodatkowo promuje się narrację, że z ludźmi, którzy mają wątpliwości co do wspaniałości szczepionek nie wolno nawet rozmawiać, trzeba przyjmować jako aksjomat, że szczepionki nie szkodzą, a NOPy to wymysły wariatów, albo agentów Putina. Agresywność postaw zwolenników przymusowego szczepienia cudzych dzieci potwierdza po raz kolejny, że łatwiej jest kogoś oszukać niż przekonać, że został oszukany.

    Za: https://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/w-polsce-trwa-szczepionkowa-nagonka-propagandowa-aby-wstrzykiwac-szczepionki-mmr
  • Prawda o szczepionkach przeciwko chorobom dziecięcym
    Fragment książki „Szczepionkowa iluzja” dr Tetyany Obukhanych

    Szczepionkowy paradoks


    Dr Tetyana Obukhanych
    Do tej pory zbadaliśmy jak szczepionki manipulują układem odpornościowym, aby uzyskać tymczasową ochronę przed chorobami wirusowymi. Nadszedł czas by zbadać jak naturalna odporność na choroby wirusowe działa w populacji, i jak szczepienie osłabia naturalną odporność i zakłóca matczyną immuno-ochronę niemowląt.

    Układ odpornościowy niemowląt jest niedojrzały, i nie może skutecznie radzić sobie z naturalnymi wirusami czy nawet sztucznie osłabionymi wirusami w szczepionkach. Naturalnie odporne matki, czyli te które miały choroby wirusowe w dzieciństwie, chronią swoje dzieci przed tymi chorobami poprzez bierne przenoszenie swojej odporności przez łożysko w czasie ciąży i swoje mleko po urodzeniu. Immunolodzy uważają, że bierne przenoszenie odporności zależy od przeciwciał neutralizujących wirusa w osoczu i od wydzielanych przeciwciał IgA (sIgA) w mleku odpornych matek.

    Co ciekawe, osobniki żeńskie gatunków ssaków potrafią mieć dużo wyższe poziomy produkcji przeciwciał niż męskie. To może być ewolucyjną adaptacją do potrzeby ochrony młodych poprzez bierne przenoszenie odporności w całym okresie płodnym.

    Odporność matki chroni niemowlę przed wirusami kiedy jest karmione piersią przez naturalnie odporną matkę. Kidy jest narażone na wirusa po odstawieniu od piersi, dziecko doświadczy infekcji i zdobędzie odporność na całe życie by chronić swoje dziecko.

    Wiele chorób wirusowych czasami określa się jako choroby wieku dziecięcego, ponieważ przed rutynowym szczepieniem dzieci, choroby te występowały głównie u dzieci. Niemowlęta były chronione przed tymi chorobami przez odporność matki, natomiast dorośli byli chronieni przez własną odporność przez całe życie, którą nabyli w dzieciństwie. Zastosowanie szczepionek zmieniło ten schemat.

    Zaszczepione matki mają niższe poziomy przeciwciał wobec wirusa w surowicy w porównaniu z naturalnie odpornymi matkami. Dlatego też zaszczepione matki mogą przenosić mniej, jeśli w ogóle, ochronnych przeciwciał przeciwko noworodkowi niż naturalnie odporne matki. Z tych powodów zaobserwowano zwiększone ryzyko wystąpienia odry u niemowląt urodzonych przez młodsze (przypuszczalnie zaszczepione) matki w porównaniu ze starszymi (prawdopodobnie naturalnie odpornymi) matkami we wczesnych latach 1990, kiedy odra była wciąż endemiczna w USA. [1]

    Odra w okresie niemowlęcym jest czynnikiem ryzyka rozwoju śmiertelnej infekcji mózgu związanej z odrą, zwanej podostrym stwardniającym zapaleniem mózgu i rdzenia / subacute sclerosing panencephalitis (SSPE). Częstotliwść SSPE w Ameryce była dużo wyższa na początku lat 1990 (ok. 12 przypadków powiązanych z wybuchem odry obejmującym tylko 55.622 przypadków), w porownaniu z latami 1960-70, kiedy miało miejsce 8.5 przypadków SSPE na 1.000.000 przypadków odry. [2]

    Ten 25-krotny wzrost częstotliwości SSPE w przypadkach odry można wytłumaczyć większym prawdopodobieństwem zachorowania na odrę niemowląt na początku lat 1990 w porównaniu z wcześniejszymi dekadami jest z powodu braku matczynej ochrony immunologicznej, co z kolei można przypisać szczepieniu matek w ich dzieciństwie. W Ameryce rutynowe szczepienie dzieci na odrę rozpoczęło się na początku lat 1960. Szczepionka odebrała szansę wielu przyszłym matkom zachorowania na odrę w bezpiecznym wieku, i nabyć naturalną odporność która chroniłaby też ich dzieci.

    Ciągłe stosowanie szczepionki MMR pozbawiło pokolenie matek i ich dzieci naturalnej odporności na te choroby wirusowe. Samej szczepionki nie można używać do ochrony dzieci, gdyż niebezpieczne i bezcelowe jest wstrzykiwanie żywych osłabionych wirusów w bardzo młodym wieku. Zapytajmy urzędników zdrowia publicznego: co teraz? Jakie rozwiązanie mają teraz w zanadrzu?

    Mimo że odra, świnka i różyczka nie są już endemiczne w Ameryce, to istnieje szansa zachorowania na te choroby podczas podróży do krajów gdzie nadal sa powszechne. Dlatego rozsądne jest by matki bez naturalnej odporności na te choroby unikały podróży do takich krajów podczas ciąży, albo z dziećmi w wieku ponad 2 lat i mogącymi przejść dziecięce choroby bez komplikacji. Ponadto, immunoglobina przeciwko odrze, śwince czy różyczce (ale nie sama szczepionka) może zapewnić natychmiastową krótkotrwałą ochronę po narażeniu na wirus już wcześniej, jako środek nadzwyczajny.

    Żywe atenuowane / osłabione wirusowe szczepionki zmniejszają ogólną częstotliwość występowania chorób wirusowych, czyniąc nasze ciała niedostępnymi dla dzikich wirusów przez jakiś czas po szczepieniu. Wirusy są molekularnymi pasożytami, które nie mogą przetrwać bez dostępu do gospodarza.

    Ograniczając ich siedlisko (tj. liczbę podatnych ludzkich gospodarzy), szczepionki przekształcają wirusy w gatunki zagrożone. Ale same szczepionki nie są skuteczne w zwalczaniu wirusów. Bez ścisłych środków kwarantanny kampanie szczepień mają tendencję do rozciągania się na wiele dziesięcioleci i kilka pokoleń.

    One zapobiegają większości ludzkiej populacji rozwinąć naturalną odporność nie osiągając całkowitej eliminacji wirusa, do czasu kiedy narodzi się pokolenie dzieci nie posiadających naturalnej matczynej odporności.

    W dobrze odżywiającym się społeczeństwie, w niezbyt odległej przeszłości, odra, świnka i różyczka były łagodnymi chorobami dziecięcymi. Ale teraz są to choroby których należy się bać, i które można nazwać taktykami promowania dalszych szczepień. I z dobrego powodu, nie tego, który nam się mówi! Te łagodne choroby wieku dziecięcego są teraz niebezpieczne, ponieważ my, ludzie, takimi je uczyniliśmy.

    A co z inną jeszcze łagodną chorobą dziecięcą, następną w kolejce by dołączyć do szeregu strasznych chorób? Ach, wietrzna ospa, oczywiście. W Ameryce zaczęliśmy szczepić na wirus varicella (wietrzna ospa) w połowie lat 1950, i wkrótce utworzymy pokolenie matek i ich dzieci bez naturalnej odporności na ospę zanim zdołamy zupełnie wyeliminować wirusa varicella. Musimy zatrzymać masowe szczepienia przeciwko ospie wietrznej zanim to się stanie. W przeciwnym wypadku ospa stanie się niebezpieczną chorobą dla pokolenia naszych wnuków, tak jak odra jest dzisiaj dla naszych dzieci.



    Zakłócenie naturalnego cyklu przenoszenia odporności matka- dziecko jest niezamierzoną konsekwencją przedłużających się kampanii szczepień. Ryzyko zarażenia się chorobą jest tylko odroczeniem z dzieciństwa w dorosłość, gdy podatne niemowlęta pozostają bez jakiejkolwiek ochrony. Paradoks szczepionki polega na tym, że szczepionki zmniejszają ogólną częstotliwość występowania chorób wieku dziecięcego, ale czynią je nieskończenie bardziej niebezpiecznymi dla następnego pokolenia dzieci.



    Doszliśmy do tego, że chociaż szczepionki rzadko mogą wywoływać szkody u jednostki, to nadal są korzystne dla społeczeństwa jako całości. Mówią, że są dla większego dobra. Czy tak jest naprawdę?

    – – – – – – – – – – – – – – – –

    [1] Papania M, Baughman AL, Lee S, Cheek JE, Atkinson W, Redd SC, et al (1999): Zwiększona podatność na odrę u dzieci w USA / Increased susceptibility to measles in infants in the United States. Pediatrics 104:e59.

    http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10545585

    [2] Bellini WJ, Rota JS, Lowe LE, Katz RS, Dyken PR, Zaki SR, et al (2005): Podostre stwardniające zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych: większej liczbie przypadków tej śmiertelnej choroby zapobiega szczepienie przeciwko odrze niż wcześniej uważano / Subacute sclerosing panencephalitis: more cases of this fatal disease are prevented by measles immunization than was previously recognized. J Infect Dis 192:1686-1693. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16235165

    Cdn.
  • Czy odrę przyniesiono zza Buga ?!
    https://wolna-polska.pl/wp-content/uploads/2018/11/ak00.jpg

    R. Winnicki pyta czy odrę do Polski przywleczono zza Buga ?!


    https://youtu.be/js5_Of6k8qo
  • Jaśnie Panie, grypa idzie. Dlaczego tylu umiera po szczepieniach?
    Z cyklu: „Państwo istnieje formalnie”

    „Dlaczego tak wielu zdrowych ludzi umiera po otrzymaniu szczepionki przeciwko grypie”.

    To nie jest mój tytuł, od razu zastrzegam. To jest tytuł artykułu z Global Research. Jak widać, przymus strachu przeciwko grypie jest stosowany na całym świecie. Skupię się tylko na Europie Środkowej. Już od dwóch dni polskojęzyczne media, niemieckich właścicieli, pod amerykańskim zarządem rozpoczęły kampanię straszenia grypą. Wiadomo, rok obliczeniowy się kończy, pogoda była ładna, więc sprzedaż leków spadła i trzeba podgrzać sytuację. Tyle tych szczepionek naprodukowaliśmy, a sprzedaż nie idzie. Podobnie było zresztą w minionych latach.
    a10
    Przypomnę, że koncerny sprzedające szczepionkę przeciwko grypie w naszym kraju, są amerykańskie. Koszt produkcji to kilka centów, a koszt sprzedaży to kilkanaście do kilkudziesięciu dolarów, plus VAT, czyli łapówka dla urzędników.

    Skuteczność sprzedawanej szczepionki wynosi jeden procent, czyli tak naprawdę jest w granicach błędu.

    Najważniejsza instytucja medyczna Cochrane Database stwierdza jednoznacznie, że szczepionka przeciwko grypie ma takie samo znaczenie, jak mycie rąk. Po myciu rąk jeszcze nikt nie zmarł. Nie wspominając o tym, że mycie rąk:

    po pierwsze, jest zdecydowanie tańsze,
    po drugie, zapobiega wielu innym chorobom, szczególnie u dzieci.
    po trzecie, jak zaznaczyłem, nie powoduje żadnych powikłań, nawet jak myjemy się w zimnej wodzie.
    I dochodzimy do tej polskojęzycznej prasy.

    Ostatnio pojawiły się głośne wypowiedzi rozmaitych aktorów sceny politycznej i autentycznych trolli o konieczności repolonizacji prasy i konieczności wykupu jej z rąk niemieckich. A ja się pytam: dlaczego? W jakim celu mamy wykupywać?

    Przede wszystkim, obecni właściciele dostali komunistyczne wydawnictwa prawie za darmo od m.in. „naszego” słoneczka Peru, pełniącego obowiązki obecnie w Unii Europejskiej na z góry upatrzonym stanowisku. Obecnie, gdy kolejny rozbiór naszego biednego kraju zbliża się wielkimi krokami, to jest rzeczą oczywistą, że chcą zarobić podwójnie, sprzedając nam nasze własne gazety po raz drugi. Otrzymali je prawie za darmo, zarobili krocie, a teraz po wyeksploatowaniu maszyn i skompromitowaniu dziennikarzy, chcą zarobić po raz kolejny. Tak się robi interesy w kondominium.

    Pytam wprost: dlaczego mamy płacić za skompromitowane tytuły?

    Najlepszym przykładem jest Gazeta Polska

    W 1860 roku w Warszawie działała Gazeta Codzienna. Wykupił ją Kronnenberg, działający na zlecenie Konsorcjum Rothschilda w celu m.in. wywołania powstania, a po drodze uwłaszczania chłopów, czyli tworzenia bezdomnego robotnika dla powstających fabryk kapitalistów pochodzenia chazarskiego. Doskonale opisuje to Stefan Żeromski w powieści pt.: „Ziemia Odzyskana”.

    Chłop był przywiązany do ziemi, ale z ziemi wyrzucić go nie było można. Miał zapewnione serwituty, czyli miał gdzie spać i co jeść. Wprowadzenie modelu angielskiego, czyli oczynszowania, było bardzo korzystne jednostronnie dla właścicieli ziemskich, ponieważ mogli swobodnie podwyższać czynsze, a w razie niepłacenia wyrzucić chłopa z ziemi.

    Tragicznym dowodem tego, co wyżej napisałem jest postępowanie Anglików w czasie tzw. zarazy ziemniaczanej w 1848-52 w Irlandii. Dopuścili do śmierci 500 000 Irlandczyków, a ponad milion zmusili do emigracji do Ameryki, ponieważ potrzebowali pracowników do powstających tam fabryk.

    Stąd zaczęła się kolonizacja Ameryki Południowej i próba założenia przez Konsorcjum Rothschilda farm w Brazylii i Argentynie. Stąd polska emigracja. Okazało się bowiem, że Chazarzy, czyli Żydzi Aszkenazi przeznaczeni do zatrudnienia na tych farmach, po prostu zwiali do miast, porzucając ziemię. Stąd te rzekome pogromy na Ukrainie pod koniec XIX wieku. Stąd „Skrzypek na Dachu”. Potrzebne były olbrzymie ilości robotników pracujących prawie za darmo, w Hameryce ich nie było, a w Europie byli. Tak więc oczynszowanie pozwoliło tworzyć na zawołanie wolnego najmitę. W każdej chwili, po podwyższeniu czynszów, można było chłopa wyrzucić na ulicę.

    Przypomnę, że pojęcie Żyda Aszkenazi powstało dopiero w XIX wieku wśród uczonych pruskich. Jeszcze w 1942 roku Goebbels wysyłał specjalną komisję, t.j. wojska niemieckie, które dotarły do Kaukazu w celu sprawdzenia, czy potomkowie Chazarów zamieszkujących te tereny to Żydzi, czy nie Żydzi. I wydano opinię, że to nie Żydzi, tylko potomkowie Chazarów, pomimo religii judaistycznej.

    Obecnie Czeczenów, czyli potomków Chazarów w Rosji także nazywa się górskimi Żydami.

    Dalsze próby stworzenia plantacji żywnościowych [początki wojny żywnościowej] miały miejsce na początku XX wieku. Jest to tak zwana deklaracja, a właściwie list p. Rothschilda do Bleuforta z 1916 roku, na temat stworzenia wielkiej farmy w Palestynie, pod nazwą Izrael. Nawet flaga Izraela jest banderą Domu Rothschild. Nieprawdą jest bowiem głoszenie, że nazwisko Rothschild pochodzi od czerwonego znaku, wiszącego na domu w Frankfurcie. Znak ten był niebieski. O żadnej Gwieździe Dawida nikt nie myślał. A poprzednie nazwisko Rothschilda jeszcze w niemieckim almanachu z 1896 roku brzmiało Raskol – kupiec.

    W tym celu utrzymuje się Wikipedię, aby zaśmiecać umysły społeczeństwa. Blokowanie pojedynczych stron nie jest żadnym problemem. Co rusz nieznani sprawcy blokują mi internet. Tak więc mając „swoją prasę” można wmówić czytelnikom wszystko, co się chce. Gdyby obecnym politykom chodziło naprawdę o stworzenie polskiej prasy, jak to nazywają, narodowej, to nic by nie stało na przeszkodzie stworzeniu nowego tytułu, całkowicie rządowego. A tamte niech sobie bankrutują. Po wypowiedziach można wnioskować, że po prostu chcą odkupić, czyli wydać pieniądze nasze, podatników, do kieszeni właścicieli niemieckich. Fajna gospodarka!

    Wracając do tytułu.

    W artykule Global Research podają przykłady śmierci młodych ludzi po otrzymaniu szczepionki przeciwko grypie, na przykład 26 letniej Katarzyny McQuestin. Katarzyna musiała przyjąć szczepionkę, ponieważ narzucił to jej pracodawca.

    Tylko w 2014 roku Rząd USA wypłacił odszkodowania za ciężkie powikłania po szczepieniu przeciwko grypie 80 osobom. Jak wiadomo, w Polsce producenci szczepionek są zwolnieni od ponoszenia kosztów powikłań. Jest to jedyny przedsiębiorca, który może produkować, co chce i nie ponosi żadnych konsekwencji za skutki swojej działalności.

    Jak wiadomo, jesteśmy także jednym z nielicznych krajów cywilizowanych, w których urzędnicy narzucają przymus szczepień, ale nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za skutki tego przymusu i jedynym krajem, w którym nie stworzono jeszcze systemu odszkodowań. Świadczy to jednoznacznie, że nie jesteśmy państwem ludności zamieszkującej tereny pomiędzy Odrą i Bugiem, ale kondominium poszczególnych koncernów i grup kapitałowych. Jasno to powiedział nie byle kto, tylko minister spraw wewnętrznych, a więc człowiek, który zna jawne i niejawne kulisy i łapówkarstwo.

    Ludność w tym wesołym baraku nad Wisłą [J. Pietrzak] ma być Biologicznymi Robotami płacącymi podatki, umierającymi najlepiej zaraz po przejściu na emeryturę.

    Co to w sumie jest ta grypa?

    Rozpoczynając przegląd podręczników z XX wieku nie znajdujemy specjalnych powodów do niepokoju.

    Podręcznik prof. J. Hornowskiego, wydany w 1924 roku “Zmiany postępowe i zapalne”, nie wspomina o grypie, chociaż wymienia np. drożdżycę skóry.

    Podręcznik prof. Mściwoja Semerau-Siemianowskiego, wydany już po II Wojnie Światowej w 1953 roku, o objętości 1468 stron, poświęca grypie 5 stron. Jak podaje, pojęcie “grippe” nadał lud francuski chorobie panującej nagminnie w latach 1742-43. Nazwę “influenza” podał Gagliardi, który opisał epidemię w 1733 roku. W ciągu całej historii panowały choroby górnych dróg oddechowych, które co 25-40 lat rozlewały się na duży obszary kuli ziemskiej. Rzut choroby w skupisku trwa około 6 tygodni. Zanim grypa obejdzie cały kraj, upływa 3-6 miesięcy. Przyczynę choroby starał się wyjaśnić Pfeiffer w 1892 roku, odkrywając nową bakterię. Przez długie lata pałeczka ta nosiła nazwę Bac. Influensae Pfeifferi i była uważana za zarazek powodujący grypę.

    Dopiero Nicolle odkrył, że obok bacillusa pfeifferi, znajduje się inny czynnik o wielkości 80 milimikronów, który jest właściwym czynnikiem zakaźnym. Wirus ten jest niszczony skutecznie przez promieniowanie słoneczne, temperaturę powyżej 56 C, lub formaldehyd. Rozpoznano w tamtych latach 3 typy A, B oraz wirusa grypy świń. Wirus zachowuje się jak prawdziwy antygen. U człowieka przeciwciała powstają po około 14 dniach. W sumie znanych jest ponad 200 wirusów grypy i paragrypy. Za pomocą osłabionego wirusa MOŻNA UODPORNIĆ ZWIERZĘTA NA OKRES 3 MIESIĘCY!!!

    Jak widać, do końca lat 50. ubiegłego wieku nikt nie znał pojęcia rzekomej hiszpańskiej grypy z 1918 roku. Było to powikłanie po szczepieniu żołnierzy amerykańskich, wysyłanych do Europy na wojnę.,Hiszpańska grypa to termin handlowy, stworzony przez firmy produkujące szczepionki. Obecnie to straszenie nosi nazwę świńskiej grypy.

    Objawy:

    Grypa objawia się po 2-3 dniowym okresie wylęgania wzrostem temperatury do 39-40 stopni i silnymi bólami głowy, mięśni, zawrotami głowy. Niekiedy występuje ból w stawach. Stwierdza się wyraźne osłabienie. Często dodatkowo występuje opryszczka. Nieżyt tchawicy daje suchy, męczący, napadowy kaszel, podobny do kokluszu. Choroba trwa zwykle kilka dni. Gorączka nagle spada. Po spadku temperatury osłabienie i kaszel nie zawsze ustępują.

    Oseski rzadko zapadają na grypę [o ile były karmione mlekiem matki, lub krowim, a nie z kartonika – jj]. U dzieci przebiega ona lekko. Czasami ma obraz podobny do krztuśca. [Jak ta elementarna wiedza podręcznikowa ma się do wypowiedzi prof. Jacka Wysockiego, straszącego grypą?]. Sezonowe epidemie mają zwykle lekki przebieg.

    Tyle w skrócie na temat grypy z podręcznika z 1953 roku. Wyraźnie jest podkreślone, że ta choroba przed 70 laty żadnych specjalnych problemów nie stwarzała.

    Skoro tak małe zainteresowanie lekarzy wzbudzała grypa w latach 50., to może obecnie jest groźniejsza?

    Podręcznik „Choroby Zakaźne i Pasożytnicze” PZWL- 1996, na 422 stronach poświęconych tylko chorobom zakaźnym, o grypie wspomina także tylko na 2 kartkach, podając, że istnieją dwa główne rodzaje A i B należące do rodziny Orthomyxoviridae. Wirus C jest rodzajowo odmienny. Wybuch ogniska miejscowego zdarza się co 1-3 lata, a większego co 10-15 lat. Najczynniejszy jest wirus A. Zakażenie występuje w sezonie zimowym.Śmiertelność jest mała. W grypie A objawy trwają około tygodnia, w grypie B do 14 dni. Jak widać zainteresowanie lekarzy polskich w latach 90. ubiegłego wieku problemem grypy było marginalne.

    Może więc z kolei autorzy angielscy spotykając się z grypą, widzą większe problemy chorobowe? Niestety, spotka nas kolejne rozczarowanie. “Oksfordzki podręcznik medycyny klinicznej”, wydawnictwo jak najbardziej naukowe, jeszcze wtedy oficjalnego nurtu głównego, PWN 1993 [wydawnictwa angielskie 1987, 1988, 1991] w ogóle o grypie jako problemie medycznym nie wspomina. Znajdujemy natomiast takie “poważne” problemy medyczne, jak: grzybicę paznokci, łokieć studenta, bielactwo, brodawki.

    Jeszcze jeden przykład z podręcznika, tym razem niemieckiego. “Poradnik Lekarza Praktyka” J. Braun, U. Renz, A. Schafler. wydanie polskie Ossolineum 1993. W tym bardzo popularnym podręczniku lekarzy praktyków, 708 stronicowym, dwuszpaltowym, o grypie znajdujemy około 20 wierszy jednej szpalty!!!

    Pytanie dlaczego “nasi” profesorowie – specjaliści radiowo – telewizyjni od grypy, nie potrafią sobie przyswoić wiedzy zawartej w 20 wierszach dwuszpaltowego PODRĘCZNIKA formatu A-5?

    Musicie sobie Drodzy Czytelnicy, sami na to pytanie odpowiedzieć.

    I dochodzimy do Orwella. Jeszcze w 2007 roku Medycyna Praktyczna, obecne wydawnictwo “naukowe”, przedrukowała wytyczne amerykańskie. Wynikało z nich jednoznacznie, że wirus grypy A H1N1 wyciekł z bazy wojskowej w 1976 roku, powodując śmierć kilku żołnierzy. Od tamtego roku do 2007 roku aż 85 % wszystkich zachorowań powodował wirus A H1N1. Już po dwu latach Medycyna Praktyczna podawała zupełnie inne „rewelacje”. Obecnie w prasie polskojęzycznej, niemieckich właścicieli, pod amerykańskim zarządem, pojawia się znowu straszenie grypą A H1N1, pod nazwą świńska grypa. Przypominam, że w celu straszenia poprzednią grypę nazwali hiszpańską, a obecną świńską. Musieli zmienić nazwę, bo do starej ludzie już się przyzwyczaili. Nie robiła wrażenia.

    Dlaczego więc ludzie spoza medycyny, specjaliści Zdrowia Publicznego, Sanepidu nagle, w ślad za WHO, odkryli nowego wirusa A H1N1 dopiero w 2009 roku? Czyżby w tej grupie urzędników miała miejsce aż tak mała znajomość piśmiennictwa naukowego? Czy też główną rolę odgrywają względy pozamerytoryczne? Musisz się Szanowny Czytelniku sam domyśleć!

    Już dawno udowodniono, że żadem kraj nie może upaść bez pomocy wewnętrznych trolli. To oni właśnie, strasząc praktycznie nieistniejącą chorobą, wyprowadzają miliardy złotych podatnika z kraju.

    Przykładów nieskuteczności szczepień przeciwko grupie przedstawiono już dużo. Wypada podać jeszcze jeden, wyjątkowy przykład tej nieskuteczności. Dotyczy on Japonii, chlubiącej się bardzo karnym społeczeństwem. W roku 1980 wprowadzono w Japonii przymus szczepienia dzieci przeciwko grypie. Szczepienia pokryły 90 % populacji dzieci szkolnych. Dzieci w dwu dużych miastach stanowiły grupy porównywalne. W jednym zaszczepiono 1%, a w drugim ponad 90 % dzieci. Nie stwierdzono po 7 latach żadnej różnicy w zachorowalności na grypę. Upadł także mit ochrony stada oraz konieczności szczepienia dzieci, jako rzekomo grupy wysokiego ryzyka. W rezultacie władze Japonii wycofały się ze szczepień dzieci. Dlaczego „polska” sekta wakcynologów o tym nie wspomina?

    Cała teoria zapalenia wydaje się być mylna. Obowiązująca w medycynie klinicznej stara teoria mówi, że objawy zapalenia takie jak: podniesienie temperatury, obrzęk, bolesność, upośledzenie funkcji narządu są wynikiem obronnym organizmu na wniknięcie bakterii, czy wirusów. Jest to pewien sposób mobilizacji sił obronnych organizmu.

    Wydaje się, że jest dokładnie odwrotnie. To wirusy, czy bakterie powodują powstanie objawów zapalenia, tak jak żołnierze w czasie desantu wyrzucają świece dymne w celu zamazania obrazu ataku. Hamuje to w pierwszym momencie możliwości obronne organizmu. Klinicznie obserwujemy to w postaci nieswoistych objawów chorobowych, ogólnego rozbicia. Chory tak naprawdę nie potrafi powiedzieć, co mu dolega. Mówi; “źle się czuję”. Dopiero po pewnym czasie ujawniają się charakterystyczne objawy pozwalające na umiejscowienie zapalenia. Po “ wyklarowaniu” się sytuacji, układ obronny opanowuje sytuację i przystępuje do kontrataku. Obserwujemy to w postaci tzw. kryzysu, czyli spadku temperatury poniżej 37 C.

    Tak więc wiadomo, dlaczego ludzie z peryferii medycyny w Polsce tak gwałtownie optują za koniecznością szczepień. Znamienna była wypowiedź znanej warszawskiej znachorki, p. prof. mgr Lidii Brydak w czasie spotkania w TV Info: tylko 4 % ludzi się zaszczepiło przeciwko grypie i ona nie rozumie, dlaczego.

    W innym wywiadzie prof. Jacek Wysocki wprowadza ludzi w błąd twierdzeniami, że “skuteczność szczepień jest wysoka”, kiedy wiadomo, że na każde sto zaszczepionych osób, może jedna się uchroni od choroby. Także wbrew twierdzeniom tego lekarza, szczepienie przeciwko grypie wcale nie chroni przed zapaleniem ucha!

    Skuteczność szczepień przeciwko grypie jest taka sama jak mycie rąk. Ciekawe, dlaczego profesor medycyny o tym nie wie!!!

    „Myślisz, że tak łatwo lekarzom rzetelnie przedstawiać pacjentom wiedzę o szczepieniach? Jestem lekarzem i z tego między innymi powodu musiałam zmienić miejsce pracy – z powodu szczepień, zaczęłam rozpoznawać powikłania, wysyłać na konsultacje itp. Niestety, procedura jest taka, że idzie to przez sanepid. I jak moja szefowa otrzymała pismo zwrotne z sanepidu, to jej wody odpłynęły, od następnego dnia zostałam odsunięta od szczepień, a ponieważ nie byłam zatrudniona na stałe, to przyszedł czas na mnie i nie przedłużono ze mną umowy, bez tłumaczenia. W ostatnim miejscu mam zapowiedziane, że jak będę zniechęcać (a to dzięki pacjentom niestety, którzy od razu poszli skonfrontować informacje ode mnie z szefową) zostanę odsunięta po raz kolejny od szczepień. Łatwo jest krytykować, ale nie jest to takie proste. Lekarze są przestraszeni. Pozdrawiam.” Koniec cytatu, Jarek Kefir w dniu 17 Styczeń 2013.

    Pamiętaj, że po szczepieniu przeciwko grypie mogą wystąpić powikłania, poniżej dane z ulotki firmowej:

    1/ Szczepionki nie były nigdy przedmiotem badań toksyczności dla wielu substancji, takich jak aluminium i rtęć, które się w nich znajdują.

    2/ Nie były nigdy przedmiotem badań powikłań w kombinacji z innymi szczepionkami.

    3/ Nie ma żadnych dowodów medycznych, że zapobiegają grypie.

    4/ Nie były nigdy badane na rakotwórczość.

    5/ Nie były nigdy przedmiotem badań pod kontem uszkodzenia płodu.

    6/ Nie były nigdy przedmiotem badan długotrwałych.

    Badania kanadyjskie udowodniły występowanie cięższego przebiegu grypy po kilku szczepieniach

    Badania ujawniły szybsze występowanie demencji u osób starszych po szczepieniach przeciwko grypie.

    Powikłania:

    • szok anafilaktyczny,

    • aseptyczne zapalenie mózgu,

    • porażenie dziecięce,

    • udar mózgu

    • encefalopatie

    • zespół Gulliana – Barre

    • zaburzenia układu immunologicznego

    • stwardnienie rozsiane

    • zespół nagłej śmierci niemowląt

    • szumy w uszach

    • i dużo więcej, można znaleźć w bazie danych VAERS

    I dopiero po zapoznaniu się z powyższym tekstem można zrozumieć opowiadania p. dr hab. med. Anety Nitch-Osuch z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, Katedry i Zakładu Medycyny Rodzinnej, na temat szczepień przeciw grypie. P. dr hab. na temat powikłań wie tylko o alergii i w dodatku zupełnie błędnie ją przedstawia. Wygląda na to, że nie ma większego pojęcia o ładunkach cząsteczek białka i składzie chemicznym szczepionki.

    No ale tak to już jest, czym bardziej „wielka” nazwa, tym mniej się za nią kryje. A co dopiero mają powiedzieć młodzi ludzie, wysłuchując w tej „kuźni” wiedzy podobnych opowiadań? A jaki los czeka chorych?

    Jednak, jak widać, nikomu to nie przeszkadza.

    Rada starego Dochtora.

    Czując łamanie w kościach i tzw. objawy przeziębienia, należy szybko przyjąć 10 tabletek węgla medycznego, tego czarnego nie w kapsułkach. Po 5 godzinach następne 10 tabletek.

    Po kolejnych 5 godzinach wypić kubek kwaśnego mleka od krowy, nie z kartoników.

    Po 30 -40 godzinach powinieneś być zdrowy, jeżeli to był wirus.

    W tym czasie należy tylną ścianę gardła [z języczkiem] spryskiwać octem jabłkowym. Robionym w domu samemu!!! Atomizer można kupić za 2 złote. Dla dzieci rozcieńczyć ocet 1:3

    Dorośli mogą wypić 2 razy dziennie w 12 godzin po pobraniu węgla po 20 ml nalewki, o której pisałem. Warto sobie zrobić i trzymać zapas w domu.

    W okresie jesienno – zimowym należy przyjmować po 5000 j witaminy D-3 plus 100 mcg witaminy K-2

    Nie daj się nabierać, nie kupuj leków na recepty!!!.

    Ps. Uwaga dotycząca tranu. W sprzedaży znajdują się różne formy tranu. m.in. tzw. norweski. Nie wiem, czy nie jest on otrzymywany z dorszy hodowanych w sztucznych basenach w fiordach i karmionych nie wiadomo czym. Podejrzenie moje wzbudził fakt, że pomimo przyjmowania tranu, zanotowano u chorych spadek poziomu witaminy D.

    Dr Jerzy Jaśkowski

    „Szczepionki przeciw grypie objawiają się jako największa szarlataneria, jaką kiedykolwiek wciśnięto w historii medycyny.”

    Szczepienia są doskonałym sposobem wyprowadzania pieniędzy z Kraju -jj

    Dr Jerzy Jaśkowski: Grypa, nie daj sie ogłupiać!

    Dr Jerzy Jaśkowski: Grypa. Lekarze ostrzegają – dezinformacje handlarzy szczepionek. cz.I

    http://kochanezdrowie.blogspot.com/2015/10/szczepionka-przeciwko-grypie-nie-dziaa.html

    http://alexjones.pl/aj/aj-nwo/aj-kartel-farmaceutyczny/item/35894-dealerzy-grypy-w-natarciu-kolejne-zgony-po-szczepieniach

    https://gloria.tv/?media=592317&language=YiwzPCkSG6u

    https://vaccgenocide.wordpress.com/tag/dr-jerzy-jaskowski/

    Dr Jerzy Jaśkowski: MATRIX. Epidemia powikłań poszczepiennych, odra

    Dr Jerzy Jaśkowski: Grypa. Lekarze ostrzegają – Toksyczne dodatki w szczepionkach. Cz.V

    http://faktydlazdrowia.pl/toksyczne-szczepienia-dr-jerzy-jaskowski/

    Za: http://alexjones.pl/aj/aj-technologia-i-nauka/aj-medycyna/item/78347-jasnie-panie-grypa-idzie-dlaczego-tylu-umiera-po-szczepieniach

    Data publikacji: 8.02.2016

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031