Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
1199 postów 949 komentarzy

"W Polsce nie ma narodu!"

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Zdaniem doktora Jana Przybyła nasza tożsamość narodowa stoi pod dużym znakiem zapytania. "Mamy w Polsce pewną grupę etniczną, z której dopiero może powstać naród i daj Boże, żeby powstał, ale na razie to nie jest żaden naród,

 bo argumenty narodowe nie trafiają do większości" - mówi Przybył i trudno się z nim nie zgodzić. Od wielu lat postrzegamy naszą tożsamość jedynie w kontekście części jakiegoś układu, np. Unii Europejskiej czy NATO. Większość Polaków chce żyć z państwa, lub przeciwnie, marzy jedynie o tym, aby z państwem nie mieć nic wspólnego. Nie wypracowujemy nowej myśli politycznej, nie rozpatrujemy zagadnień narodowych, nie określamy dalekosiężnych celów politycznych. Chcemy jedynie jakoś żyć i trwać. W dodatku cechuje nas słomiany zapał i brak konsekwencji w działaniu. Mimo, że czasem wychodzimy pokrzyczeć na władzę, nie poczuwamy się do systematycznej pracy narodowej, a przede wszystkim nie łożymy na dzieła narodowe, o czym przekonał się już przed wieki Adam Mickiewicz, który bez wsparcia Zygmunta Krasińskiego prawdopodobnie nie wyżyłby ze swojej twórczości. 

Jednocześnie dr Przybył przypomina, że praca narodowa to poświecenie na rzecz narodu właśnie, a nie państwa. Państwo pełni rolę służebną wobec narodu. Mówiąc zatem o naszej suwerenności powinniśmy mieć na względzie wolność narodu polskiego, a nie państwa. Naród jest faktem, a państwo istnieje tylko w naszej świadomości. Te dwa pojęcia choć tożsame, coraz częściej zmierzają w różne strony, bowiem nasze państwo coraz chętniej inwigiluje i wyzyskuje naród z bogactwa, a przecież powinno być odwrotnie. To my jesteśmy suwerenem, przed którym odpowiadają urzędnicy państwa. Urzędnicy, którzy powinni dbać o nasz dobrobyt. Jeśli fakty są z goła odmienne to może warto się zastanowić, czy jeszcze jesteśmy narodem, czy może zaledwie społecznością, która funkcjonuje w obrębie państwa.

Tekst i film: eMisjaTV

 

https://www.youtube.com/watch?v=BrZAlAFSrP0

 

KOMENTARZE

  • Nieustanne kręcenie się wokół pojęć niby zrozumiałych, ale gdy chcemy z nich korzystać okazują się totalnie niejednoznaczne
    Dla watykańskiego polskojęzycznego chrześcijanina naród, to Polacy-katolicy...
    Dla rodzimowiercy to miks haplogrupy i języka
    Dla judaisty to kilka tysięcy osób , reszta to gojowska służba

    A wystarczy zastanowić się nad dokumentacją historyczną.
    Naród przed rozbiorami to szlachcice, ale, ale...
    Tacy , którzy byli zapisani w księgach urzędowych i posiadali ziemię polską.
    Oni byli współwłaścicielami ...
    Nie liczniejsze mieszczaństwo, nie rzesze chłopów...


    We naszych czasach warto przyjrzeć się kto jest właścicielem państwa...
    I nie mieć pretensji do nich, że dbają o swoje interesy.

    Nie ten , kto głosuje na najpopularniejszą piosenkę , jest właścicielem festiwalu...


    Sprawa głosowań, suwerenów, majestatów, przedmurzy chrześcijaństwa,koronowań osób z nie tego świata .... jest wtórna w stosunku do własności państwa.

    Jeżeli 38 milionów ludzi będzie współwłaścicielami państwa, to natychmiast znaczna część zacznie interesować się wpływami i wydatkami.
    W swoim własnym interesie...
    A czy będą to wybory jow-owe, proporcjonalne czy konne nie będzie miało znaczenia , gdyż już są technologie , aby decydować osobiście klikając na swoim komputerze.
  • Kolejna bzdura głoszona przez Przybyła ( Przybył - skąd?)
    Już tu niedawno były propagowane inne jego "mądrości".

    "Mamy w Polsce pewną grupę etniczną, z której dopiero może powstać naród i daj Boże, żeby powstał, ale na razie to nie jest żaden naród,"

    Musi co, mówi Przybył o swojej żydowskiej grupie etnicznej, bo Polacy są narodem, z państwem, czy bez państwa ( na emigracji) , czy w państwie o rozsypujących się ( a raczej rozsypywanych ) strukturach, jakim jest dzisiejsza Rzeczpospolita.

    Mędrzec internetu, zaiste, ałtorytet, którego " trzeba słuchać", bo "on wie lepiej".
    http://na-argumenty.neon24.pl/post/136031,protokoly-medrcow-internetu-dr-jan-przybyl#comment_1355929
  • Swoją drogą
    Dziwię Ci się, ewinia, że Ci ten tytuł przez klawiaturę przeszedł.
  • @Lotna 00:07:29....bo Polacy są narodem....
    To znaczy ?
    Według Ciebie , co współcześnie oznacza to pojęcie?

    Konstytucyjnie jest to synonim obywatelskości...
    Tak rozumiany naród to m.in. paszport.
    A na okładce masz napis Unia Europejska Rzeczpospolita Polska.
    Unia na górze, czyli europejczyk lokalnie Polak.
    Czyli taki etnos.
    Wspomniałaś o emigrantach polskich.
    Przyjrzyj się w jakich ośrodkach się aktywizują.
    Według mnie promują wpływy Watykanu a nie Polski.
  • @Zbigniew Jacniacki 00:23:25
    Nie trzeba się aktywizować, żeby należeć do Narodu polskiego. Wielu Polaków na emigracji stroni od ośrodków związanych z kościołem, czy jakichkolwiek innych, a pomimo to czują przynależność do narodu polskiego, czują się Polakami i zapewniam Cię, że nie myślą o sobie jako o "grupie etnicznej".
    Co współcześnie oznacza to pojęcie? Oczekujesz definicji? Proszę uprzejmie:
    "Naród – wspólnota o podłożu etnicznym, gospodarczym, politycznym, społecznym i kulturowym wytworzona w procesie dziejowym, przejawiająca się w świadomości swych członków. Chociaż naród wyróżnia się na tle innych zbiorowości, to jednak nie jest możliwe precyzyjne zdefiniowanie tego pojęcia. W socjologii nie ma jednej definicji tego pojęcia, istnieją też rozbieżności między stanowiskiem socjologów, antropologów i historyków."
    https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Naród

    Dla mnie naród, to wspólny język, wspólna historia, ziemia, z której pochodzą moi przodkowie, ale w jeszcze większym stopniu to spadek kulturowy, cywilizacja, z której pochodzę, czyli związana z nią mentalność i idące za nią poczucie jedności, wspólnoty i przynależności z innymi przedstawicielami narodu i wszystkie związane z powyższym konsekwencje, jak np. duma z osiągnięć innych Polaków, z ich męstwa, mądrości, czy żal po śmierci zasłużonego Polaka, jak również umiejętność łatwiejszego porozumienia się/ zrozumienia innych Polaków na tle innych nacji.

    Powyższa definicja mówi wyraźnie, że jest to zespół czynników przejawiających się w świadomości członków tego narodu. Jeśli ktoś takiej świadomości nie ma, a Przybył zapewne jej nie ma - można śmiało stwierdzić, że do narodu nie należy. To jak rozmowa z niewidomym od urodzenia o kolorach.

    Naród to o wiele więcej niż paszport czy polskie geny. Dlatego właśnie emigracja jest zbrodnią wynaradawiania Polaków, bo wiele dzieci urodzonych na obczyźnie, które genetycznie są Polakami nie czuje, albo czuje w bardzo ograniczonym stopniu przynależność do narodu. Przybył natomiast chce ten proces wynaradawiania przyspieszyć, opowiadając nam farmazony, że nie istniejemy.
  • @Lotna 01:11:58...opowiadając nam farmazony, że nie istniejemy...
    Nie bądź taka surowa dla pana Przybyła ...
    On dużą wagę przywiązał do jednego z elementów Twojej definicji :
    "....przejawiająca się w świadomości swych członków...."""

    Zostawmy emigrację na boku, bo możemy mieć inne spostrzeżenia.
    Choć obstaję przy tym , że większość polskojęzycznej emigracji pracuje na wielkość Watykanu a nie Polski.

    Rozmawiam z sąsiadami w pomorskiej miejscowości.
    Szukam polskości.
    I co?
    Polskości to język z błędami ortograficznymi i anglosaskimi marketami , historia to mitologia katolicka,
    etyka to podwójna moralność ( według Konecznego to cecha starszych braci w "wierze"),
    stanowiska państwowe-samorządowe to możliwość zatrudniania "swoich",
    itd.itp.

    Jeżeli to jest "naród polski" (według Twojej definicji ), to trudno nie dziwić się innym badaczom , że nazywają to etnosem...

    Obserwowałem jak na Neonie24 niektórzy Polacy kpili z koncepcji Krzysztofa Wojtasa o cywilizacji polskiej.
    On proponował nam godność,twórczość, szlachetność...
    Wygrała z nim zwykła zazdrość tych, co niby wszystko, jak żony, wiedzą ....
    Dr Przybył próbuje porządkować nasze pojęcia polityczne ....
    Życzę mu sukcesów...
    A naród to pięć liter obecnie różnie rozumianych i eksploatowanych.


    Dęby rosną powoli, ale codziennie....
  • @Zbigniew Jacniacki 02:15:17
    Zdaje się, że niewiele Pan zrozumiał z mojego wywodu, co zresztą mnie zbytnio nie dziwi, bo nie tylko w tej kwestii się różnimy: "cywilizacja Polska" Wojtasa jest raczej cywilizacją antypolską, ale mniejsza z tym.

    Polskość to niezupełnie to samo co naród polski, choć te pojęcia się często zazębiają i choć teoretycznie powinny być niemal jednoznaczne. Usiłowałam to wytłumaczyć ale jak widać mi się nie udało. Albo się to czuje, albo nie - i wtedy ma się poważne wątpliwości, czy się do tego narodu przynależy, czy nie. To podobnie jak z tą Polską w Weselu Wyspiańskiego, która istnieje w sercu, choć nie ma jej na mapie.
    Polskość może być zmienna, uzależniona od wachlarza uwarunkowań, ale naród istnieje pomimo tego. Jak można z narodem utożsamiać taki czy inny system szkolnictwa powodujący niedouczenie ortografii, czy system polityczny? Przecież to absurd. Mówimy o zupełnie innych pojęciach.
  • @Lotna 03:07:23...Mówimy o zupełnie innych pojęciach.....
    Własnie o to chodzi , abyśmy tym samym słowem nie określali innych pojęć.

    Wróć do swojej definicji...
    "Naród- wspólnota..."

    Widzisz we współczesnej Polsce inną niż prawniczą-konstytucyjną wspólnotę ?
    Religijnej nie ma...
    Światopoglądowej nie ma,
    Politycznej nie ma ...
    Obyczajowej nie ma...

    Dalsze zdania Twojej definicji też nie ułatwiają zrozumienia:
    "W socjologii nie ma jednej definicji tego pojęcia, istnieją też rozbieżności między stanowiskiem socjologów, antropologów i historyków."

    Ja z uczuciami nie dyskutuję ...
    Ktoś może czuć się polskim judaistą, Tatarem,katolikiem...ateistą, narodowcem, liberałem itd.itp.

    Mam nadzieję, że kiedyś przeczytam lub sam odkryję, co znaczy być polskim Polakiem.
  • @Zbigniew Jacniacki 02:15:17
    "Dęby rosną powoli, ale codziennie..."

    "Urodził się gdy było ciemno.
    Żył gdy było ciemno.
    Umarł, gdy było ciemno.
    I nawet nie wiedział...
    że był ślepy."*

    100 tys. ludzi na Marszu Niepodległości, od którego wszystkie "rządzące" partie się odżegnały, to światełko w tunelu.
    To ludzie, którzy byli już po drugiej stronie, którzy już prawie odeszli.
    To nieprawdopodobne, ale tylko "garstka" Polaków dożyła odrodzenia. Dziś jest nas coraz więcej. I mogą sobie "wraże siły" zaklinać rzeczywistość... Nic nie powstrzyma odradzającej się polskości. To jest jak stała naukowa- w matematyce zwana sinusoidą. Dziś czas wzrostu.

    A 500+?
    To dopiero historia! Lawina ruszyła. Kolejny stopień? Kwota wolna od podatku. Będą mieli emeryci co odłożyć, jak już im się wiek odejścia obniży.
    A wszak docelowo powinno być obniżenie podatku dochodowego do 0%!!!
    Ubezpieczenie zdrowotne, wypadkowe, rentowe ok. Wszyscy procentowo od zarobków. Ubezpieczenie emerytalne dowolne, bądź zerowe- każdy na własną odpowiedzialność. Wolność wyboru.

    * "Okruchy" Tomo Piech

    pOZDRAWIAM niePOPRAWNIE niePOLITYCZNIE

    Tuz z Talii
  • @wiedzajestwksiążkach 03:27:22
    "I mogą sobie "wraże siły" zaklinać rzeczywistość..."

    Dokładnie.
  • @
    Imigranci? Zapraszamy! Szykuje się wielka zmiana w "polskiej" polityce migracyjnej.
    Kaczyński chce z Ukraińców robić nowych "Polaków". Co na to Ukraińcy? Co na to Polacy?

    "Śpieszmy się zatrudniać Ukraińców, dopóki jeszcze tego chcą." można przeczytać na stronie Polskiego Radia.

    Prace nad nowymi rozwiązaniami rozpoczął już rządowy zespół. Składa się on z przedstawicieli resortów: rozwoju, rodziny oraz spraw wewnętrznych.
    Nowa polityka migracyjna nastawiona będzie głównie na Ukraińców. Rząd będzie zachęcał Ukraińców do uzyskiwania kart stałego pobytu oraz obywatelstwa. Zostaną wprowadzone ułatwienia dla rodzin imigrantów. Dzieci imigrantów zyskają szerszy dostęp do edukacji. – Chodzi o to, aby te osoby, które zdecydują się u nas osiedlić, docelowo mogły spokojnie mieszkać w Polsce z rodzinami – wyjaśnia Jerzy Kwieciński. Niewykluczone, że dzieci osób z pozwoleniem na stały pobyt w Polsce zostaną np. objęte programem 500 plus – powiedział Jerzy Kwieciński.. Zmiana w podejściu ma przynieść wymierne skutki: zamiast pracowników na jakiś czas Polska zyska w Ukraińcach i ich rodzinach nowych obywateli.
    W Polsce od lat spada liczba urodzeń. W zeszłym roku przybyło 375 tys. dzieci, czyli o połowę mniej niż w 1983 roku.
    – W ciągu 20 lat w Polsce liczba osób w wieku produkcyjnym spadnie o 3,7 mln – alarmuje demograf prof. Piotr Szukalski z Uniwersytetu Łódzkiego. Według profesora w roku 2050 liczba ludności w Polsce zmniejszy się o 20, 30 procent. Przez ostatnie 25 lat - z małymi wyjątkami - demografowie obserwują, że Polacy w o wiele mniejszym stopniu decydują się na rodzinę i dzieci. Konia z rzędem temu, kto odwróci ten trend.

    Po spadkowym okresie, który obserwowaliśmy bezpośrednio po wyżu w połowie lat 80., liczba urodzeń powinna zdecydowanie rosnąć. Ale lata 90. przyniosły załamanie demograficzne, które trwa do dziś.
    Sytuacja powinna poprawić się, kiedy w wiek najwyższej płodności zaczęły wchodzić kobiety urodzone w latach wyżu. Tak jednak z różnych powodów nie stało się. Co więcej, od 1989 roku systematycznie spada w Polsce wskaźnik dzietności, czyli liczba dzieci urodzonych na 100 kobiet w wieku rozrodczym (15-49 lat). Od 2001 roku oscyluje on wokół wartości 1,3. W ubiegłym roku wyniósł 1,29. To bardzo mało, bo przyjmuje się, że współczynnik ten powinien wynosić ok. 2,1. Tylko wtedy odchodzące pokolenie może zostać zastąpione przez kolejne
  • @wiedzajestwksiążkach 03:27:22
    Masz rację ...
    Marsz Niepodległości i 500+ są światełkami....
    Czy oświetlą czarną dziurę po wielomilionowej emigracji?

    Rozmawiałem z małżeństwami żyjącym poza granicami.
    Odpowiedzieli mi, że wiedzą , że ich dzieci nie będą już Polakami.

    Zrób własna sondę ....Może Twoje wyniki będą inne...
  • @Arjanek 07:55:52
    Też wielokrotnie sygnalizowałem, że Polacy wymierają ...i mają coraz gorszą strukturę wiekową.

    Czy nasi wnukowie zafundują emerytom eutanazję?
    Nie należy odrzucać i takiego wariantu...
  • @
    //Naród jest faktem, a państwo istnieje tylko w naszej świadomości//............czyli wiemy ,że Polska jest chociaż realnie nie istnieje :))) , w tej sytuacji co trzeba zrobić by Polska też stała się faktem czyli wreszcie zaistniała nie tylko w samej świadomości ? albo to // nasze państwo coraz chętniej inwigiluje i wyzyskuje naród z bogactwa, a przecież powinno być odwrotnie// a kto się kryje za tym "nasze państwo" ? czy nie aby ludzie , których sami wybieramy ? :))) .......to też dobre //czy jeszcze jesteśmy narodem, czy może zaledwie społecznością, która funkcjonuje w obrębie państwa.//.....jeśli w rodzinie pojawi się jakiś drań np syn , ćpun udusi sąsiadkę , to czy to będzie jeszcze rodzina czy tylko taka mała społeczność w obrębie "wspólnoty mieszkańców " ?
  • @puuuq 11:08:14
    Musimy wreszcie zacząć dokładniej liczyć skład polskiej demokracji.

    Prosty system dziesiętny w trójpodziale władzy zawsze zostawia niepotrzebną resztę - którą faktycznie zostaje naród bez państwa.
  • @goodness 11:30:05
    nie wiem o co Ci chodzi z tym liczeniem ale arytmetyka chyba nie jest tu najważniejsza , bo tworzymy naród i mamy własne państwo , po co tu kombinować z jakimś poglądem ,że jest inaczej ? komu to ma służyć ?
  • Autor
    Bez poczucia wspolnoty demokracja nie ma sensu poniewaz liczy sie tylko interes prywatny i rodzinny.
    Ani wybory nie beda obejmowaly interesu wspolnego ani wybrani politycy nie beda kierowali sie interesem wspolnym przy dokonywaniu decyzji a tylko beda mieli na uwadze dobro swoje,swojej rodziny i znajomych.
    Aby wytworzyc i wzmacniac poczucie wspolnoty potrzebne sa polskie media a nie zmanipulowane przekazniki obcej polsko-jezycznej agentury.
    Czyli klasyczny paragraf 22-bez polskich mediow nie bedzie poczucia wspolnoty a bez tego nie bedzie politycznych wyborow korzystnych dla wspolnoty.
  • @puuuq 12:25:18
    "nie wiem o co Ci chodzi z tym liczeniem ale arytmetyka chyba nie jest tu najważniejsza , bo tworzymy naród i mamy własne państwo , po co tu kombinować z jakimś poglądem ,że jest inaczej ? komu to ma służyć ?"

    Po co matematyka? Nie trzeba kombinować? Najlepiej czekać na kaszę manną z nieba:)
    Oj! puuug!
    Państwo, bez granic nie może być państwem mówi i Jarosław Kaczyński i prezydent USA Trump.
    Granica, to suma metrów i kilometrów bieżących, o którą prawdziwy właściciel ciągle dba i ją sprawdza. I już mamy do czynienia z arytmetyką.
    Matematyka jest wszędzie. Polska demokracja to naród składający się z pojedynczych jednostek demokracji, czyli czynnych obywateli.

    Najważniejsza granica: sumy senatorów i posłów, którą byle jak traktować nie można, bo przewaga niesprawiedliwa jednego parlamentarzysty, może uchwalić narodowi niebezpieczeństwo.

    Nie dbaj o granice własnej skóry, to przewrócisz się o jej fałdy:)
  • @mac 14:24:52Bez poczucia wspolnoty demokracja nie ma sensu poniewaz liczy sie tylko interes prywatny i rodzinny.
    .
    Oczywiście masz rację!

    Ale, nie będziesz miał tych drogich nam wartości: ani poczucia wspólnoty demokracji, ani interesu prywatnego i rodzinny, ani dostępu w polskich mediach.

    Art. 10 Konstytucji III RP wyklucza czwartą władzę ludu, wyklucza prawdziwą domenę demokracji. czyli równowagę przypisaną tylko do liczb parzystych.
    Nowa konstytucja jest konieczna, bo TK na straży błędów stać nie może:))
  • @goodness 22:30:07
    No tak i 2 miliony ukropów uciekających przed poborem , to jest pewnie to . Mamy to na co zasłużyliśmy . Ave.
  • @Repsol 22:51:36
    .
    Na ochronę i pilnowanie błędów z 1997 r. w konstytucji, Nas nie jest stać.

    Czas na nową konstytucję z prawdziwymi granicami polskiej demokracji.
  • @Lotna //Juzprofesor Skad-Przybył
    .
    Jesli spojrzec na nasza historie, poczawszy od okresu przedwojennego, to wyraznie widac, az po dzien dzisiejszy, spojnosc dzialan kolejnych rzadow, zmierzajacych w kierunku likwidacji Polski. Sprzyjaja temu wydarzenia na arenie miedzynarodowej, co wskazuje na koordynacje tych dzialan poza naszym krajem. Obecny rzad, wraz z tzw opozycja demonstruja pokaz zapasow w stylu amerykanskim, ktory ma nas podzielic i zamieszac nam w glowach. Niestety, narod kupuje te igrzyska i wyczerpuje sie emocjonalnie . Dyskusje, jak ta, wokol ordynarnie skleconej na zamowienie teorii polsko jezycznego juzprofesora, zwykle rozladowuja napiecie i wszystko jest jak bylo. Warto o tym pomyslec.
  • @goodness 22:30:07
    //Granica, to suma metrów i kilometrów bieżących, o którą prawdziwy właściciel ciągle dba i ją sprawdza//...........czyli nie znamy długości naszych granic , nie wiemy co się na nich dzieje , nikt ich nie strzeże , łazi sobie po nich kto chce , jednym słowem granic nie ma ? bo wg mnie jednak jak najbardziej są , istnieje ochrona granic z całym sprzętem i narzędziami do tego potrzebnych , nadal nie wiem po co kombinujesz tam , gdzie sytuacja tego nie wymaga ..//Najważniejsza granica: sumy senatorów i posłów, którą byle jak traktować nie można, bo przewaga niesprawiedliwa jednego parlamentarzysty, może uchwalić narodowi niebezpieczeństwo. //.......a kto traktuje byle jak , skoro ustalono taką a nie inną ilość posłów i senatorów , to co tu ma do rzeczy postawa jednego z nich ? tu najważniejsze jest to by same ustawy były tak skonstruowane by niezależnie od tego czy zostaną uchwalone czy nie , nie mogły nigdy zaszkodzić interesom państwa , a nie to ,że jeden głos przesądzi czy narazi państwo na jakąś katastrofę , bo nawet jeśli się zmniejszy do minimum ilość tych posłów i senatorów , to nie można wykluczyć postaw sprzecznych z interesem kraju czyli nie w arytmetyce siła ale samej dobrej woli ludzi przez nas samych wybranych
  • @puuuq 09:32:57
    Ważne zadajesz pytania dotyczące demokracji. Dzięki Tobie temat wrócił na pierwszą stronę.
    Temat jest bardzo szeroki, dlatego dbając o szczegóły idealnej konstrukcji polskiej demokracji, nie zgadzam się na byle jakość że coś tam, ktoś załatwi za Polaków.

    Granic prawie nie ma, odpowiedział j/w Respol: @goodness 22:30:07
    No tak i 2 miliony ukropów uciekających przed poborem , to jest pewnie to . Mamy to na co zasłużyliśmy . Ave.
    nadużycie link skomentuj
    Repsol 11.02.2017 22:51:36

    A Ty nadal nie wiesz po co, arytmetyka granic demokracji i co ma do rzeczy przewaga jednego posła, czyli jednego nadliczbowego przy równowadze głosów, parlamentarzysty w głosowaniu nad niebezpieczną dla Polaków ustawą.

    Jak twierdzisz, że nie byle jak jest ustalona suma senatorów i posłów III RP, to znasz sposób obliczania w granicach 100 i 460. Może mnie uświadomisz i czytelników Neon24.pl ?

    Tylko w arytmetyce jest potwierdzenie siły o którą musisz dbać razem z wybranymi ludźmi w dobrej woli przez nas samych.
    Bez dbałości o granicę demokracji i arytmetyki jej obliczania, następny krok w ciemno, może być ostatnim krokiem milionów ignorantów porządku.
    http://m.neon24.pl/bf08fed5da97ca5cd17c8bb2981a034a,11,1.jpg
    Klub Polskiej Demokracji Kwantowej
  • @goodness 16:01:31
    przecież mnie tu tylko chodzi o to ,że nie ilość wybranych przez nas ludzi ma kluczowe znaczenie ale to , co mają do zaproponowania by z ich decyzji wynikał jakiś zysk a nie strata w skali całego państwa , czyli generalnie ważniejsza jest wiedza i umiejętność jej wykorzystania dla dobra wszystkich albo przynajmniej jak najwięcej ludzi w Polsce, stąd należałoby wypracować jakiś model weryfikacji tych wszystkich , co pragną tymi posłami czy senatorami zostać , nie wiem jaki , tym bardziej ,że jak dotąd utrzymuje się pewne wzorce "zachodnie" czyli to ludzie politycznie aktywni , związani z konkretnymi partiami mają największy udział w zarządzaniu państwem , jeśli ktoś wymyśli lepszy sposób na wyłonienie "ekipy do rządzenia " to się go wykorzysta , przy czym i tak najważniejsza pozostanie sama postawa tych , których się wybrało czyli nadal będę się upierał ,że nie w liczeniu a w zwykłej przyzwoitości , sprytowi , wiedzy , rozumianych jako misji dla kraju i narodu należy szukać poprawy polskiej demokracji
  • @puuuq 17:11:52
    Ja też nie wiem, jak się oblicza granicę !00 senatorów, bo to temat Tabu w naszych szkołach i w zachodnich wzorcach :)

    Naukę obliczanie granic polskiej demokracji, omija Polska Szkoła. A, to jest najważniejsza czynnością wszystkich obywateli. Aby, Trybunał Konstytucyjny III RP mógł pilnować oryginału, a nie falsyfikatu ustroju demokracji w Polsce.

    Ludzi w kapturach, oczywiście nie ma sensu liczyć, tak samo nie ma sensu akceptować ludzi o wątpliwej zwykłej przyzwoitości , sprytowi , wiedzy , rozumianych jako misji dla kraju.
    Się nie daje Carte Blanche, nieograniczone pełnomocnictwo i wolną rękę ludziom umiejącym trzymać śrubokręt w ręku, bez dbałości o szczegóły systemu demokracji:))

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930